Od czasu mojego poprzedniego kontaktu z We. The Revolution, minęło około półtora roku. Pierwsza styczność z tytułem miała miejsce podczas PGA 2017, podczas którego miałem okazję porozmawiać na temat gry z Michałem Jackiewiczem z Klabatera. 

Wersja alfa zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie, w związku z czym wiązałem z tytułem naprawdę spore oczekiwania. Choć sama gra pozostawiła w moich odczuciach spory niedosyt, to mimo wszystko uważam, iż warto poświęcić kilka godzin na zapoznanie się z możliwościami danymi nam przez twórców. 

W drugim szeregu

Końcowa wersja We. The Revoution ujrzała światło dzienne w marcu bieżącego roku. Konsolowcy na odkrycie fabuły oraz rozgrywki musieli poczekać nieco dłużej – do czerwca 2019. 

W grze wcielamy się w postać sędziego, rozstrzygającego spory w trakcie rewolucji francuskiej oraz zdobywającego wpływy. Zdobywanie kolejnych szczebli w hierarchii nowego świata nierzadko okupione jest szemranymi decyzjami. Cóż, w trakcie zabawy zdecydowanie mamy możliwość działać w myśl zasady po trupach do celu

Uciążliwe przenosiny

Nieco więcej o samej grze napisała Weronika, której recenzję przeczytacie pod tym linkiem. Mi przypadła okazja do przetestowania tytułu od Polyslash na konsoli PS4. Z tego powodu skupię się na zrecenzowaniu portu. Na pierwszy rzut oka zdecydowanie należy docenić pracę grafików. Polygony robią olbrzymie wrażenie, w związku z czym gra mocno wyróżnia się z tytułów, które miały swoją premierę w ostatnich latach. 

Niestety, sam port jest w moim zdaniu mocno nieudany. Gra kilkukrotnie odmawiała posłuszeństwa, przez co niemożliwe było przejście do kolejnej sekwencji. Wspomniane problemy pojawiały się zazwyczaj w momencie snucia intryg (brak możliwości podjęcia działania) lub akcji na mapie (gra wskazywała na potrzebę interakcji względem wrogich agentów, których nie było na mapie). Co więcej, wczytanie ostatniego zapisu nie zawsze pomagało – dwukrotnie musiałem rozpoczynać rozgrywkę od samego początku. 

Uciążliwe okazały się również wskazówki wskazujące na możliwości działania w danych obszarach gry, które są typowe dla samouczków.

Pojawiały się one po każdym nowym uruchomieniu gry, pomimo wcześniejszego przeklikania wszelkich możliwych opcji. Dodatkowo, źle wgrano część linii dialogowych, przez co opis wypowiadających się postaci wygląda dość niepokojąco. 

Jeśli możesz, wybierz PC

Poza wspomnianymi błędami, gra się naprawdę przyjemnie. Operowanie za pomocą pada nie sprawia problemów, zaś cały interfejs jest mocno intuicyjny. Niestety, w moim odczuciu ukończenie gry staje się mocno uciążliwe poprzez konieczność rozpoczęcia rozgrywki od nowa. Jeśli więc chcesz pozbawić kilku kontrrewolucjonistów głowy i wspiąć się na sam szczyt drabiny społecznej w XVIII. wiecznej Francji, oszczędź sobie kłopotu i odpal grę na komputerze.