WRC 8 mimo tego, że robi kilka kroków do przodu, to w ogólnym rozrachunku sprawia, że bawiłem się znacznie gorzej, niż chociażby w WRC 7. Mam wrażenie, że twórcy chcąc trochę bardziej skręcić w stronę realizmu stoją w dziwnym rozkroku. Ustawienie modelu jazdy tak, aby był jak najbardziej symulacyjny dalej nie dorasta do pięt Dirt Rally, a przy okazji zatraca gdzieś po drodze ten lekko zręcznościowy sznyt, który występował w tej serii od lat.

Z jednej strony to dobrze, że twórcy skupili się na doskonałym odwzorowaniu tras, włącznie ze wszystkimi mniejszymi wgłębieniami.

Chwalą sie tym od lat, ale dopiero teraz czuć, że rzeczywiście wpadając w poślizg auto reaguje na różnicę w wysokości terenu. Z drugiej strony takie skupienie się na obliczeniach symulacji sprawiło, że grafika jest… bardzo słaba. Jeśli Grid Autosport na moim telefonie wygląda lepiej, niż nowa gra odpalona na konsoli, to coś jest chyba nie tak.

Dirt Rally 2.0 również „bolał oczy”, ale autorzy starali się jakoś ukryć niedoskonałości wynikające z braku mocy obliczeniowej. Tutaj po prostu dostajemy grę bez żadnych szczególnych efektów, przez co produkcja wygląda jak wygląda. Najgorsze jest to, że podczas jazdy przez las na 3/4 ekranu mamy wtedy kratownicę, która tak rozprasza, że często nie da się jechać. Recenzowana przeze mnie wersja gry ogrywana była na PlayStation 4.

Mam bardzo dziwne wrażenie, że twórcy mimo tego, że dają sobie sporo czasu na przygotowywanie kolejnych odsłon serii, wciąż pracują ślamazarnie.

Zmiany są widoczne, ale sama rozgrywka w nowe WRC 8 jakoś już mnie nie rajcuje tak jak w WRC 7. I nie chodzi tutaj o to, że się nagrałem jak ma to w moim przypadku miejsce od kilku lat w grach piłkarskich. Po prostu od pierwszego wyścigu czuję, że już to widziałem.

Oczywiście ciężko tutaj wymyślić koło na nowo, ale jakimś cudem Dirt Rally 2.0, mimo tego, że uważam go za słabą kontynuację, potrafił dać mi godziny zabawy, w której przez chwilę nie pomyślałem, że już się w to bawiłem. A w WRC 8 od początku czułem… rozczarowanie? Co z tego, że poprawiono symulacyjny aspekt, skoro położono inne elementy. Dziwny rozkrok w modelu jazdy jest dla mnie kompletnie nie tym co ceniłem w tej serii.

Udźwiękowienie? Żadnej rewolucji.

Pojazdy brzmią poprawnie, choć podstawowe ustawienia są strasznie głośne. Nie wiem też dlaczego twórcy mają znowu problem ze wskazówkami dotyczącymi naszej drogi. W Dirt Rally 2.0 słyszymy często błędne instrukcje, a tutaj lubią sie one nawet nie wypowiedzieć.

Graliście w WRC 7, możliwe, że nie będziecie mieli jak czerpać zabawy z WRC 8. No chyba, że rajcuje Was porządnie wyglądający model zniszczeń. Ale to nie tego typu gra. Od tego mamy Wreckfest.

WRC 8 - recenzja tego co się zmieniło
plusy
  • Wypracowane przez lata elementy dają jeszcze radę, ALE...
minusy
  • Brzydka grafika
  • Ni to symulacja, ni to zręcznościówka
  • Błędy w udźwiękowieniu
6.5ocena