Gamingowa klawiatura GK900 to kolejne urządzenie od Mad Dog. którego recenzję i test możecie przeczytać w naszym serwisie. Kamil, który testował mysz Mad Dog GM700 pochwalił producenta między innymi za solidną jakość i przystępną cenę. Czy tak samo będzie w przypadku testowanej dziś klawiatury? Możemy to sprawdzić dzięki uprzejmości dystrybutora — firmy ART-DOM Sp. z o.o.

Specyfikacja techniczna

Na początek trochę suchych faktów. Producent chwali się, że Mad Dog GK900 to najwyższej klasy mechaniczna klawiatura przeznaczona dla profesjonalnych graczy. Zastosowano w niej przełączniki OUTEMU Blue zapewniające szybkość, bardzo krótki czas reakcji i dobrą wytrzymałość. Całości dopełnia anti-ghosting i N-Key Rollover zapewniający brak limitu wciśniętych jednocześnie klawiszy.

Urządzenie zostało także wyposażone w pełni konfigurowalne podświetlenie RBG (16.8 mln kolorów) oraz obsługę makr. Wszystko dzięki dołączonemu oprogramowaniu, do którego wrócę w dalszej części teksu. Cieszy również zastosowanie pełnego oplotu na przewodzie USB, mającego 1.8m długości. Wymiary całości to 48x215x502 mm.

GK900 zrobiła na mnie bardzo dobre, pierwsze wrażenie.

Świetny, minimalistyczny design, oraz zastosowanie aluminiowej górnej pokrywy sprawiają, że klawiatura nieźle prezentuje się na biurku. W pudełku znalazłem również polską instrukcję, wyjaśniającą sposób instalacji dedykowanego oprogramowania, korzystania z makr czy przypisywania kolorów do konkretnych klawiszy. Czy można chcieć czegoś więcej? Tak — w zestawie zabrakło niestety kluczyka do wyciągania poszczególnych klawiszy.

Dedykowane oprogramowanie

Mad Dog GK900 oprócz dziewięciu z góry zaprogramowanych trybów podświetlenia pozwala także na własną, pełną konfigurację kolorów, którymi świecą poszczególne klawisze. Nigdy nie byłem fanem przesadnego migania na wszystkie kolory tęczy moich sprzętów — przez brak możliwości personalizacji wszystkie moje poprzednie klawiatury kończyły z wyłączonym świeceniem. Dlatego tak szybko zaprzyjaźniłem się oprogramowaniem dołączonym do sprzętu. Nie dość, że jest bardzo intuicyjne, to pozwala dostosować indywidualne kolory na poszczególnych klawiszach za pomocą zaledwie kilku kliknięć, lub całkiem wyłączyć podświetlenie przycisków, z których w trakcie rozgrywki nie korzystałem.

Niestety, do czego z bólem serca się przyznaję, do tej pory nie udało mi się rozgryźć konfiguracji makr. Oprogramowanie sobie, instrukcja sobie — na szczęście, nie jest to dla mnie kluczowa. Z makr nie korzystam i być może ktoś mądrzejszy ode mnie znajdzie sposób na „rozpracowanie” tej funkcjonalności.

Dla osób, które nie chcą korzystać z dedykowanego oprogramowania dla GK900 producent przewidział także możliwość konfiguracji świecenia przycisków za pomocą skrótów klawiaturowych. Oczywiście możliwości jest odpowiednio mniej (tylko 7 kolorów dla każdego z klawiszy z osobna), a całość jest o tyle czasochłonna i kłopotliwa, że… zupełnie nie warto zaprzątać sobie nią głowy i jednak sięgnąć po dołączone sterowniki.

GK900 w codziennym użytkowaniu sprawuje się fenomenalnie…

… i pięknie brzmi — dzięki charakterystycznemu, głośnemu kliknięciu niebieskich przełączników OUTEMU. To jedna z lepszych, jak nie najlepsza klawiatura gamingowa, z jaką miałem do czynienia. Nie tylko pod względem designu czy możliwości personalizacji, ale zwyczajnej wygody i przyjemności podczas codziennego użytkowania. Mad Dog GK900 możecie kupić w sklepach z elektroniką za około 199zł – jest to cena idealna jak za tak dobrej jakości sprzęt.