Wieść o pojawieniu się Detroit: Become Human na platformie Epic Games Store wywołała spore poruszenie w świecie graczy. Wydanie Heavy Rain i Beyond: Two Souls nie było sporym zaskoczeniem, ponieważ były to tytuły, które swoją premierę miały lata temu, na PlayStation 3. Inaczej sprawa ma się w przypadku Detroit: Become Human, które to przecież pojawiło się zaledwie rok temu i było jednym z najważniejszych tytułów na wyłączność dla PlayStation 4. W dalszej części tekstu opowiem więc o swoich wrażeniach z wersji na komputery osobiste.

Detroit: Become Human to najnowsza produkcja studia Quantic Dream, która pierwotnie wydana została 25 maja 2018 roku na wyłączność dla PlayStation 4.

Tak, jak w przypadku poprzednich gier tego studia, tak i teraz za oś fabularną odpowiedzialny był David Cage. Z tego też powodu osoby, które miały styczność z jego poprzednimi grami wiedzą, czego można się spodziewać. Detroit: Become Human jest przedstawicielem gatunku gier przygodowych, który wielu zwie filmami interaktywnymi. Gracz linię fabularną będzie poznawać z perspektywy trzech androidów, Connora, Markusa i Kary. Oczami każdego z nich będzie można obserwować społeczną niechęć do androidów, ich walkę o miejsce w świecie. W tekście tym jednak chciałem skupić się na samym działaniu wersji na komputery osobiste. Zamiast więc rozpisywać się o grze, to odeślę Was do naszej recenzji wersji na PS4.

Detroit na komputery osobiste to porażka.

Jestem rozczarowany. Beyond Two Souls działało u mnie bez najmniejszego zarzutu. Tymczasem Detroit: Become Human to produkcja momentami niegrywalna. Coś poszło nie tak przy optymalizowaniu gry. Pomimo spokojnego spełniania minimalnych wymagań sprzętowych momentami nie byłem w stanie komfortowo grać.

Moja specyfikacja to i5-6500, RX 560 4GB oraz 8GB RAM. Nie jest to może rewelacyjna maszyna, ale bez problemu odpalam wszystkie dobrze zoptymalizowane tytuły. Tymczasem tutaj momentami nie dawałem sobie rady. Zużycie RAM i procesora sięgało 100%, przez co doświadczałem chwilowego przycinania gry. Po kilku zabawach z komputerem, zmianą priorytetu procesów i wyłączaniem aplikacji było lepiej. Może nadal nie była to bardzo komfortowa rozgrywka, ale nie doszedłem do żadnego etapu, w którym miałbym dość spadków klatek. Fakt, że gameplayu jest tutaj bardzo mało, mocno pomagał.

Jeśli jednak gra działa dobrze, to nie mam do czego się przyczepić.

Kwestie sterowania rozwiązano identycznie jak w przypadku Beyond Two Souls i nie mam tutaj żadnych zarzutów. Wprawdzie nadal wygodniej gra się na padzie, ale jeśli ktoś nie może sobie pozwolić na takie rozwiązanie, to nie powinien odczuwać żadnych problemów. Jedyne, do czego należy się przyzwyczaić to do korzystania z myszy niczym z analoga na padzie w niektórych interakcjach, ale nie jest to raczej spory problem.

Gra wygląda ładnie. Widać, że jest to tytuł tworzony pod obecną generację konsol. Nie wypowiem się jednak czy jest lepiej niż na PlayStation 4. Na wyższych ustawieniach niż średnie niestety nie było dane mi zagrać.

Podsumowując, Detroit: Become Human na PC to klapa, która mam nadzieję, zostanie naprawiona.

Obecnie nie warto się zbliżać, o ile nie posiadacie mocnego sprzętu. Optymalizacyjnie coś poszło nie tak i mam nadzieję, że jest to tylko kwestia kilku aktualizacji. Możecie zresztą sami przekonać się, czy możecie w to komfortowo pograć. W Epic Games Store dostępna jest wersja demonstracyjna, która pozwoli samemu ocenić działanie gry.