Kanapowa gra typu multiplayer powinna być hitem imprez. Zwłaszcza, jeśli w rozgrywce może brać jednocześnie udział aż 6 osób, a sterowanie odbywa się za pomocą smartfona. Czy coś w tym przypadku mogło pójść nie tak?

Pytanie postawione powyżej jest oczywiście tym z rodzaju retorycznych. Największe oczekiwania, jeszcze przed otrzymaniem kluczy do PlayLinków, miałem do Hidden Agendy. Gdy przyszło co do czego i na swojej skrzynce mailowej ujrzałem kody, to jako pierwszy wklepałem ten od górnolotnie brzmiącego tytułu Wiedza to Potęga. Powód był prosty – to w tym tytule widziałem największy potencjał pod kątem potencjalnych imprez. Niestety, choć Wiedza to Potęga z pewnością jest grą, którą warto włączyć podczas spotkania ze znajomymi, to po dość krótkim czasie potrafi irytować swoim niedopracowaniem i zbyt dużą schematycznością.

Pierwszy zgrzyt następuje już podczas intro – wówczas widzimy pojazd, który niezbyt płynnie porusza się po ekranie. Lekkie problemy z płynnością grafiki pojawiają się również w trakcie rozgrywki. O ile nie jest to element, który uniemożliwia zabawę, o tyle jest dość irytujący i mocno rozpraszający uwagę. Również dopasowanie kwestii prowadzącego do ruchu jego ust pozostawia wiele do życzenia.

Samo rozpoczęcie rozgrywki jest banalnie proste – wystarczy pobrać odpowiednią aplikację na telefon, połączyć się z siecią Wi-Fi i uruchomić grę. Wówczas nazywamy swoją postać i wybieramy jej wygląd. Całość uwdzięcznia selfiak, na który nakładane są filtry odpowiadające atrybutom danej postaci. Po skonfigurowaniu graczy wystarczy rozpocząć grę, na którą składają się trzy rundy, które łącznie oferują 9 pytań. Choć początkowo kategorie zdają się być zróżnicowane, to po pewnym czasie pojawiają się denerwujące zbitki bliźniaczych kategorii, jak np. “alkohole” , “koktajle”, “ciecze” i “literatura”. Tego typu kwiatki zdarzały mi się praktycznie w każdej rozgrywce, co nie powinno się zdarzać w grze tego typu. Warto również dodać, iż w momencie, gdy żadna z odpowiedzi nie została wybrana przez większość graczy, następuje losowanie kategorii. Jeśli wynik tej czynności jest niezadowalający, można użyć kontry, która automatycznie przedstawia pytanie z kategorii wybranej przez osobę kontrującą.

Przed odpowiedzią na dane pytanie, możemy wybrać utrudnienie, które chcemy zaserwować któremuś z naszych rywali. Istnieją cztery podstawowe rodzaje – ciapa (szlam pokrywa ekran przeciwnika i zasłania odpowiedzi, aby je ujrzeć należy przetrzeć smartfona), zamrożenie (aby zaznaczyć odpowiedź należy rozbić lód), dziobaki (w haśle brakuje poszczególnych liter) oraz bomby (latające bomby zasłaniają odpowiedzi, kliknięcie w którąś z nich powoduje wybuch i opóźnienie podczas wyboru odpowiedzi). Zdarzają się również połączenia nazwane “kupą kłopotów” – najgorszą przeszkodą w grze jest zbitka ciapy z zamrożeniem, co najbardziej opóźnia odpowiedź, która im wcześniej oddana, tym więcej punktów nam dostarcza.

Po każdej z rund nadchodzi czas na nieco inny tryb rozrywki. Pierwszy z nich polega na łączeniu ze sobą dwóch wyrazów. Ten rodzaj zabawy potrafi sprawić naprawdę sporo problemu, bo o ile każdy z nas wie, że słowo “gulasz” należy połączyć z krajem naszych bratanków, o tyle “daal bhaat tarkari” skłania do myślenia. Drugi tryb gry, następujący po 6 pytaniu, polega na sortowaniu odpowiedzi. Również w tym przypadku jest ciekawie – musimy przyporządkować ryby do gatunków słono lub słodkowodnych albo określić czy dany Polak otrzymał kiedykolwiek nominację do Oskara. Ostatnim, 12 pytaniem, jest piramida wiedzy. Ten rodzaj quizu to ostateczne rozstrzygnięcie – kto pierwszy wdrapie się na szczyt, ten wygra nagrodę. Im szybsza odpowiedź, tym sprawniej pokonujesz kolejne stopnie. Nagrodą, którą otrzymuje zwycięzca, jest tajemniczy zwój, który nie jest niczym innym, niż ciekawostką. Jedną z najbardziej intrygujących wzmianek była ta, z której dowiedziałem się, że siedemdziesięcioletni człowiek złuszczył w ciągu swego życia tyle naskórka, że mógłby stworzyć swoją trzynastoletnią kopię. Może nie jest to ciekawostką, którą chciałbym przeczytać przy obiedzie, jednak sprawiła mnie w niemałe zachwycenie.

Wiedza to Potęga to gra, która może początkowo zaciekawić naszych gości. Sam niejednokrotnie wrócę zapewne do tego tytułu, choćby dlatego, że rozegranie całej gry trwa jedynie kilkanaście minut. Jestem jednak zdania, że brak zróżnicowanych trybów gry, mała liczba utrudnień oraz irytujące rozwiązania (jak np. niemożność udzielenia odpowiedzi na pytanie, gdy na chwilę wyłączymy aplikację) sprawiają, że daleko jej do kultowego już Buzza! Szkoda, bo quizy imprezowe to ciekawa nisza, która aż się prosi o wypełnienie dobrą, imprezową grą.