Wampiryzm to  niezwykle popularny motyw w szeroko pojętej popkulturze. Dość powiedzieć, iż przez ostatnie lata byliśmy wręcz bombardowani nowymi dziełami z postaciami lubującymi się w wysysaniu krwi z poczciwych obywateli. I choć w każdym gatunku można znaleźć bardziej lub mniej udane tytuły, to w branży growej zdecydowanie brakuje udanej historii z wampirem w roli głównej.

Impas może jednak zostać przełamany przez najnowszą produkcję studia DONTNOD, które wzięło na tapetę powojenny Londyn. W Vampyrze wcielimy się w postać Jonathana E. Reida – znanego chirurga, który wraca do stolicy z frontu. Jonathanowi nie dane jest jednak prowadzenie spokojnego życia – zostaje on ukąszony przez tajemniczego nieznajomego, który przekazuje mu brzemię wampiryzmu.

Historia na pozór wydaje się być banalna. Tym, co ma wyróżnić Vampyra jest mechanika rozgrywki, a ta ma oferować graczowi naprawdę wiele możliwości. Wydaje się jednak, iż ciężar działania będzie opierać się głównie o wewnętrzną walkę bohatera pomiędzy ratowaniem nieszczęsnych Londyńczyków, a zaspokojeniem palącej żądzy krwi. Co wybierze Reid? To decyzja każdego z nas, bowiem twórcy umożliwiają graczom prowadzenie rozgrywki na różne sposoby. Gra posiada 4 zakończenia, przy czym jedno dostępne jest jedynie dla graczy, którzy podczas całej rozgrywki nie pozbawiły życia ani jednej osoby.

Co ciekawe, produkcja uniemożliwi ręczne zapisywanie postępów. Wszystkie save’y mają działać w sposób automatyczny. Powód takiej decyzji jest banalny – celem jest racjonalność w podejmowaniu wyborów oraz poniesienie konsekwencji za dane decyzje.

Pierwotna premiera gry zaplanowana została na listopad ubiegłego roku, jednak twórcy zdecydowali się na przeniesienie daty wypuszczenia Vampyra. W związku z tym, zadebiutuje na wszystkich platformach 5 czerwca. W końcu długie, czerwcowe wieczory zdecydowanie lepiej nadają się na spożywanie wytwornych trunków.

Podobne posty