Pomysł średniowiecznego city buildera brzmi na papierze świetnie – i takie też odczucia miałem podczas pierwszych kilku godzin gry w Foundation. Przypadło mi do gustu powolne tempo rozbudowy osady, a przyjemna dla oka pastelowa grafika nadawała mojej rodzącej się wiosce uroku. Jednakże, nie wszystko było takie kolorowe – wszakże grałem we wczesny dostęp.

Zacznę jednak od zalet.

Przede wszystkim, Foundation to ciekawie zaprojektowany builder, w którym zarządzamy średniowieczną osadą. Miasto rozbudowujemy dzięki funduszom pozyskanym z pracy różnych zakładanych przez nas zakładów – kamieniołomów, obozów drwali, piekarni i tak dalej. Na pewno spotkaliście się kiedyś z grą o takiej konstrukcji – zaczynamy od zera, z czasem odblokowując coraz to bardziej zaawansowane budowle, jednocześnie zmagając się z rosnącymi potrzebami mieszkańców.

Niestety, tych potrzeb jak na razie nie ma zbyt dużo.

Zbudujemy kościół, rynek, gdzie można handlować towarami, damy mieszkańcom dostęp do wody i jedzenia oraz miejsce na zbudowanie własnego domu… I jak na razie to tyle. Bardzo chciałbym w przyszłości zobaczyć w tym tytule np. możliwość przeprowadzania średniowiecznych bitw, albo chociażby konieczność zmagania się z plagą czarnej śmierci, która w końcu zdziesiątkowała średniowieczną Europe. Cóż, nie na tym etapie.

Jak na alfe przystało, tytuł posiada także sporą pulę bugów i glitchy. Domki budowane przez naszych mieszkańców nachodzą na siebie, postacie się przenikają i mają słabość do stania w jednym miejscu jako kilka zestackowanych osób. Nawet napotkać możemy błędy, które w obecnej wersji gry całkowicie odetną nas od pewnych aktywności.

Swoją pierwszą osadę założyłem na mapie górskiej, ponieważ wydawało mi się, że tak wybudowana mieścina pięknie będzie się prezentować. I było miło – do czasu, kiedy dowiedziałem się, że nie będę mógł prowadzić handlu z innymi miastami – który jest jednym z najważniejszych aspektów gry, zapewniając osadzie stały przypływ gotówki. Postać kuriera nie mogła mnie odwiedzić, ze względu na górzyste ukształtowanie terenu – uprzedzając, nie, to nie jest feature.

Surowo wygląda także menu oraz rozwijane okienka zarządzania miastem.

Gra nie posiada także porządnego samouczka tłumaczącego jak działa każda konkretna funkcjonalność – przydatność okienka „help” kończy się gdzieś po kwadransie gry.

Foundation to bardzo ciekawy tytuł, który za parę lat może stać się kompetentnym city builderem osadzonym w średniowiecznych  realiach. Na dzień dzisiejszy jest to jednak doświadczenie, które poleciłbym wyłącznie fanatykom wczesnego dostępu – gra nie zawiera bowiem dużo treści i bywa miejscami zabugowana. Jeśli należycie jednak do graczy, którzy uwielbiają patrzeć jak tytuł rozwija się latami, by wyjść w końcu na rynek jako pełna wersja i nie przeszkadzają wam liczne wady i niedociągnięcia z jakimi trzeba się zmagać w alfach – Foundation może was zainteresować, jest to bowiem tytuł dobrze rokujący.

Większości graczy odradziłbym natomiast kupowanie tej gry od razu – jest na to jeszcze zbyt wcześnie.

Tytuł na dzień dzisiejszy jest bowiem w swoim stadium prenatalnym. Zachęcam was jednak do śledzenia Foundation, jeśli tylko jesteście entuzjastami tycoonów i city builderów. W przyszłości może wyjść z tego coś na prawdę interesującego!

Podobne posty