The Crew 2 to mój drugi tegoroczny zawód. Myślałem, że już nic nie zasmuci mnie tak jak tragiczna jakość Kingdom Come: Deliverance, a tu proszę – nadjechało The Crew 2. Po spędzeniu mnóstwa godzin w pierwszej odsłonie, z wypiekami na twarzy oczekiwałem kolejnej odsłony tego samochodowego MMO. Niestety, Ivory Tower, które w międzyczasie przeszło pod sztandar Ubisoftu, chyba za bardzo zapatrzyło się na wizję gry-usługi. O ile zazwyczaj lubię taki format gier, tak w tym przypadku The Crew 2 mam wrażenie, że autorzy myśleli tylko o tym jak zrobić tytuł, do którego łatwo będzie wrzucało się kolejną zawartość, zapominając przy okazji o tym, że czy to Wildlandsy, czy Rainbow Six: Siege czy Assassin’s Creed: Origins w swoich podstawowych, premierowych wersjach zawierało mnóstwo kontentu, który bawił i to on sprawiał, że chcieliśmy więcej od tej samej gry.

The Crew 2 to pokaz pójścia na łatwiznę. Jak wyglądała moja zabawa z pierwszą częścią? Logowałem się do gry, robiłem kilka wyzwań jadąc przed siebie i podziwiając widoki w rytm „Do I Wanna Know” od Arctic Monkeys. Potem odpaliłem kolejną misję kampanii fabularnej, która miała krótki wstęp i ukończyłem (zazwyczaj) ciekawe zadanie. Potem szybka rundka w PvP oraz zabawa w uciekanie przed policją. Na koniec ustalenie jakiegoś punktu na mapie, w którym mnie jeszcze nie było i spokojna podróż, która cieszyła moje oko, szczególnie po aktualizacji, która znacznie poprawiła oprawę wizualną gry. Do tego Ivory Tower przygotowało dodatek z szalonymi wyzwaniami oraz drugi, rozbudowujący pościgi policyjne. Idealnie.

Jak to ma się wygląda w The Crew 2? Fabuła – nie ma. Pościgi – nie ma. PvP – nie ma. Pozostaje zatem odkrywanie świata… Ale zaraz. To jest znowu USA. Co z tego, że bardziej złożone, skoro najważniejsze atrakcje tego kraju juz widziałem i drugi raz nie zamierzam tego robić. A ciekawostki, które można było poczytać podczas jazdy? Nie ma. To może spróbuje przelecieć całe USA samolotem skoro w The Crew 2 pojawiły się również i tego typu pojazdy? A co ja mam oglądać po drodze? Tekstury podłoża w beznadziejnej jakości, bo tylko to się wczytuje podczas lotu? Wykastrowano dosłownie większość tego co bawiło mnie w „jedynce”. Co z wyścigami?

Cóż, jestem chyba jedną z nielicznych osób, której model jazdy z pierwszej części przypadł do gustu. Nowy styl prowadzenia uważam za… poprawny, ale gorszy. Szczególnie odczuwalne jest to na zakrętach, gdzie czasem ciężko jest się zmieścić w danym przesmyku. Jeśli jednak opanujemy auto to i tak będzie nam doskwierać szalejąca płynność gry w większych miastach. Klatki widocznie lecą w dół również podczas większej zadymy. Co z wyścigami poza miastem? Wyścigi jak wyścigi. Czy to jedziemy autem, łodzią, samolotem, motocyklem, crossem, monstertruckiem… będziemy walczyli z fatalnym GPS’em. Jak można było tak przejrzystą nawigację z The Crew zamienić na taki chłam jaki jest w „dwójce” – w tej grze GPS to malutka linia nałożona na równie malutką drogę reprezentowaną na minimapie. Tragedia.

No i nie wiem co za geniusz wpadł na pomysł, aby opcję powtórzenia wyścigu czy jego anulowania umieścić pod tym samym menu, w którym sterujemy muzyką. W końcu logiczne jest, że „powtórz” czy „anuluj” pod nazwą utworu to opcje dotyczące wyścigu, a nie powtórzenia piosenki czy anulowania tego menu. No i jeszcze wszędobylskie ekrany ładowania. Wejdziesz do menu, ładowanie. Nie daj Boże klikniesz tryb foto… kilkanaście sekund czekania. Jak już wejdziemy do tego trybu foto to chcemy na szybko zrobić zdjęcie np. zwierzęciu, aby zdobyć dodatkowe punkty doświadczenia. Niestety, gra raz widzi, że robimy takie zdjęcie, a raz zupełnie nie łapie o co nam chodzi i nie reaguje.

Czy w takim razie w The Crew 2 zrobiono coś dobrze? Cóż, muzyka trafiła idealnie w moje gusta. Jest przecudowna. Tak samo zresztą jak było to w pierwszej części. Fajnym patentem jest też garaż. Możemy sobie po nim chodzić i podziwiać kupione i stuningowane przez nas pojazdy. A cała reszta? Jedna wielka średnia wydmuszka. Twórcy zapowiadają rozwój gry, ale co oni chcą tu dodawać? Więcej pojazdów czy brakujące elementy? Jeśli to drugie to bardzo dobrze, ale to powinno być na premierę! The Crew 2 powinno ulepszyć już to co było i oddać nam do dyspozycji inny region świata lub udostępnić Kanadę czy Meksyk. Albo chociaż dodać Alaskę… Nie tak miała wyglądać kontynuacja świetnej gry jaką było The Crew.

The Crew 2 - recenzja (PS4)
plusy
  • Nie grałes w "jedynkę" - spodoba Ci się
  • Soundtrack!
minusy
  • Wywalenie elementów "jedynki"
  • Przeciętna grafika i płynność
  • Zepsucie działających w The Crew elementów
5ocena