Podróż z narzeczoną na wyspę okrytą złą sławą – czy coś może pójść nie tak? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w nowym niezależnym horrorze Shadows Peak.

W grze wcielamy się w pisarza, który razem z miłością swojego życia udaje się na wyspę, o której krążą legendy. Niestety, przynajmniej część z nich okazuje się prawdą i sami padamy ich ofiarą.

Obecnie udostępniony jest pierwszy rozdział i tekst oparty jest tylko na nim. Spotkanie z ukochaną Michelle kończy się tragicznie. Czerwona fala energii przechodzi przez wyspę, a my tracimy przytomność. Po przebudzeniu narzeczona znika bez śladu, a my dostajemy tajemniczą wiadomość, według której odzyskamy dziewczynę tylko wtedy, kiedy zbierzemy trzy dusze.

Wyspa pełna tajemnic

W poszukiwaniu odpowiedzi przyjdzie nam zwiedzić całą wyspę, do której dostęp posiadamy już od samego początku. Nie mamy jasno określonych celów, sami musimy łączyć fakty, by zrozumieć, co należy zrobić czy też do którego miejsca się wrócić. Przy eksploracji musimy jedynie uważać na duchy, które zaczną nas gonić jak tylko nas zobaczą. Ucieczka od nich jest możliwa, jednak trzeba pokonać niemały kawałek drogi, a moim zdaniem przeciwnicy są odrobinę zbyt uparci. Dodatkowo przy przemierzaniu wyspy można dostrzec pewien brak balansu w rozmieszczeniu złowrogich duchów: są ścieżki, gdzie nie spotkamy nawet jednej zjawy, a przy próbie dotarcia od innej strony musimy się zmierzyć często z kilkoma na raz.

Shadows Peak gamepaly

Romantyczna atmosfera nie trwa zbyt długo…

Dodatkowym atutem jest sposób zaprojektowania gry. Twórca nie stosuje tanich chwytów i w grze nie uświadczymy nawet jednego “jump scare”. Można natomiast narzekać na długość pierwszego etapu, ponieważ można go ukończyć w mniej niż godzinę. Jednak jeżeli chcemy dowiedzieć się, co tak na prawdę dzieje się na tajemniczej wyspie, musimy poświęcić co najmniej drugie tyle, aby zebrać wszystkie poszlaki.

Czy jest czego się bać?

Graficznie Shadows Peak prezentuje przeciętny poziom. Świat przedstawiony za pomocą Unity nie razi, jednak twórca często sięgał po zasoby dołączane do silnika przy projektowaniu planszy. Moim zdaniem nie jest to szczególny problem, ponieważ horror ma się obronić klimatem i historią, a nie modelami użytymi w grze. Więcej uwag można mieć do dźwięków, które towarzyszą nam podczas rozgrywki. Zastrzeżenia mam głównie co do ich powtarzalności – szybko tracą na swojej wartości i po kilkunastu minutach nie robią większego wrażenia na osobie grającej.

Shadows Peak Gameplay

Mimo braku zasięgu wciąż dostajemy wiadomości od nieznanego nadawcy

Czy warto zainwestować w Shadows Peak? Gra kosztuje obecnie osiem euro i jest to moim zdaniem dobra inwestycja, ponieważ razem z udostępnianiem kolejnych rozdziałów cena będzie szła w górę. Osoby lubiące się bać powinny z uwagą przyglądać się rozwojowi tego tytułu, a nawet rozważyć jego kupno, dopóki cena nie wzrasta.

Ciekawi jak gra wygląda w akcji? Zapraszam do poniższego materiału: