Inwigilacja, kontrola i nadzór – te elementy coraz częściej stają się nieodzownymi częściami naszego codziennego życia. Śledzą nas kamery na ulicach, w budynkach; mamy telefony w kieszeniach, dzięki którym można nas zlokalizować w dowolnym miejscu na świecie. Orwellowska wizja świata została niejako przedstawiona w grze Republique.

Poznajmy Hope – młodą dziewczynę zamkniętą w pilnie strzeżonym i dobrze monitorowanym kompleksie. Nie jest jednak sama, ponieważ my niejako stoimy z boku, a raczej patrzymy i działamy z boku – dosłownie. Gracz wciela się w bliżej nieokreślonego nadzorcę, który nie ujawniając swojej tożsamości chce pomóc się jej wydostać. Jako istota ukazująca się wyłącznie poprzez urządzenia elektroniczne, sterujemy kamerami, przełączamy się między nimi, żeby mieć lepszy pogląd na otoczenie; otwieramy drzwi, a także w razie konieczności szybko je zamykamy, żeby odciąć drogę strażnikom, którzy to właśnie puścili się w pościg za Hope. Sterujemy też samą dziewczyną, którą prowadzimy na zmianę z kontrolowaniem otoczenia przez system nadzoru. W kierowaniu bohaterką bywają wyjątki, kiedy to dziewczyna skrada się, starając pozostać niezauważoną, kiedy to my jesteśmy jedynie elektronicznym pomocnikiem, podążającym i odpowiednio szybko torującym przejście dziewczynie.

Właśnie element sterowania postacią, jak i jej elektronicznym przyjacielem jest nieco przytłaczający i toporny. O ile sterowanie kamerami jest proste, tak już przełączanie się między nimi jest uciążliwe. Przeważnie jest po kilka kamer na pomieszczenie i zależnie od tego gdzie się aktualnie znajduje Hope, możemy zmienić aktualnie używaną kamerę na inną, aby widzieć jak najwięcej, by móc zaplanować dalsze kroki i uniknąć schwytania. Niestety podczas zmian kamer zdarzają się kilkusekundowe zawieszenia gry, które teoretycznie mogą wydawać się niczym, jednak przy szybszym obrocie akcji jest to uciążliwe i zwyczajnie irytuje. Żeby było trochę prościej, autorzy wprowadzili możliwość automatycznego przełączania się kamer, które to "podążają" za dziewczyną i w miarę jak zmienia ona swoją pozycję, automatycznie przełączają się między sobą. To jednak nie działa. Nie działa dlatego, że często znikamy za rogiem pomieszczenia, czekając na inny widok z kamery i nic. Trzeba przełączyć się ręcznie. Irytującą kwestią jest też dosyć losowe przełączanie się kamer, kiedy to wchodząc w pole dwóch rejestratorów, te szybko przełączają się między sobą powodując szybki obrót postaci o 180 stopni i powrót na poprzednią planszę.

Republique_20160411193444

Bo właśnie pomimo iż gra jest trójwymiarowa, tak pomieszczenia, które przemieszczamy można uznać za plansze, które przełączamy między sobą wraz z postępem postaci. Na nasze nieszczęście różne kąty widzenia, które zapewnia nam kilka kamer na planszy często powoduje, że jesteśmy zdezorientowani. Można łatwo się pogubić, czy drzwi 10 kroków za nami to te, którymi weszliśmy do pomieszczenia, czy to może te, za pomocą których to pomieszczenie powinniśmy opuścić. Zerkanie na mapę też wiele nie daje, bo tutaj można równie łatwo stracić orientację i podążać w złym kierunku.

Republique_20160414210029

Gra jest typową skradanką i zawiera w sobie wiele zagadek logicznych, ale też zręcznościowych. Unikanie krążących wokół strażników, czy przeciskanie się przez szyby wentylacyjne wcześniej otwarte za pomocą śrubokrętu to tylko jedne z wielu wyzwań, które czekają gracza. Przyjdzie nam rozwiązać zadanie polegające na wskazaniu przywódcy, jednocześnie pamiętając, by aktualizować swoje oprogramowanie w telefonie, dzięki któremu będziemy mogli pokonywać kolejne etapy i rozgrywać kolejne odcinki serii. Polecam osobom lubiącym spokojną akcję z naciskiem na dokładne planowanie postępu gry.