Fani skoków narciarskich, chcący polatać wirtualnie na dużych platformach nie mają za dużego wyboru. Deluxe Ski Jump 4, choć nadal świetny, miał premierę aż osiem lat temu. Kolejne odsłony RTL Ski Jumping i polskiej serii Skoki Narciarskie przestały z kolei wychodzić już lata temu. Próżnia nie trwała jednak wiecznie. W 2019 w produkcji już były cztery różne tytuły, a trochę ponad tydzień temu premierę miał pierwszy z nich – K-Point Ski Jumping. Dzieło jednego człowieka: Marcina Dzienniaka. Dzieło debiutanckie dodajmy, choć na filmikach ze wczesnej wersji prezentowało się całkiem nieźle.

Pierwsze wrażenia możemy zaliczyć do pozytywnych!

W pierwszej kolejności załączamy pojedynczy konkurs. Oprawa graficzna jest dosyć prosta, ale zrobiona z pomysłem. No, animacje skoczków nie są zbyt wyrafinowane, ale zastosowanie bitmap jako modeli skoczni było rozwiązaniem nader ciekawym. Dźwiękom wiele zarzucić nie można. Odgłosy z trybun, skoczek zjeżdżający po rozbiegu. Wszystko jest na swoim miejscu.

Model skoku także jest niczego sobie. Co prawda idealny punkt wybicia jest jeszcze dalej, niż zwykł wybijać się Kamil Stoch, ale już sam lot wypada dosyć dobrze. Skoczek reaguje na podmuchy wiatru i trzeba ciągle korygować sylwetkę w locie. Każdy z przeszło 30 dostępnych w grze obiektów został odwzorowany nie tylko graficznie. Parametry i wrażenia mniej więcej pokrywają się z tym, co widzimy w telewizji. Gorzej z lądowaniem. Skoczek nie daje wyraźnego cienia, co na niektórych obiektach utrudnia oszacowanie wysokości skoczka nad zeskokiem.

A to tylko początek festiwalu błędów, pomyłek i złych decyzji projektowych.

Oprócz pojedynczego konkursu jedynym trybem gry jest kariera. Zaczynamy w Pucharze Juniorów, a celem jest awans najpierw do Pucharu Konfederacji, a potem do Pucharu Świata. Żeby to zrobić, trzeba ukończyć sezon w pierwszej trójce. W czym tkwi zatem problem? Gra nie zapisuje klasyfikacji generalnej sezonu. Co więcej, pozycja jest na sztywno uzależniona od punktów, co prowadzi czasami do absurdów. Na przykład po dwóch pierwszych konkursach – jednym bez punktów, drugim na dziesiątym miejscu zajmowałem w generalce pozycję ósmą.

Punkty będą, o ile gra nie stwierdzi inaczej.

Co prawda został już w dużej mierze załatany, ale niekiedy wciąż występuje błąd, powodujący awaryjne lądowanie skoczka, najczęściej zakończone upadkiem. Nic tylko pójść do baru się upić… Tylko za co? K-Point musi się dziać w jakieś dystopijnej przyszłości, gdzie dolar potężnie stracił na wartości. Na wspomniany wyżej wyjazd do pubu stać cię będzie dopiero po dwóch wygranych konkursach Pucharu Świata. O kupnie domów, czy wynajęciu trenera nawet nie ma co wspominać. Żadnych dodatkowych zysków od sponsorów, żadnych gratyfikacji od związku, tylko zaskórniaki za zawody. To może odpuścić sobie karierę i poskakać tak sobie? Można, ale większość skoczni jest poblokowana. Chcesz skakać? To płać i nie marudź, że drogo.

Dosyć niejasny jest również rozwój skoczka.

Jego umiejętności zwiększają się wraz z poziomem doświadczenia, ale spory wpływ ma również morale. Każdy kiepski występ działa na nie destruktywnie. Można je niby podratować ,,rozrywkami’’, ale jak ustaliliśmy wcześniej, kosztują one fortunę. A jeszcze pozostaje dbanie o sprzęt, choć tak po prawdzie nie zauważyłem różnicy pomiędzy nowym a zużytym wyposażeniem. Zwłaszcza że, pomimo paska zużycia, koszta naprawy idą w nieskończoność.

I mógłbym tak jeszcze wymieniać…

Brak konkursów drużynowych, beznadziejny skok w pierwszej serii spychający gracza na 51. miejsce, błędy w kalendarzu… Wypisuje to mimo wszystko z pewnym smutkiem, bo w K-Point Ski Jumping naprawdę grzmi niemały potencjał. Nie zmienia to jednak faktu, że w momencie pisania recenzji jest to kosztująca prawie trzydzieści złotych niedopracowana beta. Z drugiej strony, pocieszające są deklaracje autora o nieustannym wspieraniu dzieła. Od premiery wyszły już dwa patche, a w przyszłości ma doczekać się wersji na Androida oraz Steam. W tej chwili jednak zdecydowanie odradzam zakup.

Link do zakupu:

https://gitarion.itch.io/k-point-ski-jumping?fbclid=IwAR2xzClEr5NhvXYw2aeOhTQiCqeJMHYBel9iBhYqmz-9-gxylkTMMBqrvWk