Niezależni twórcy gier nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać swoimi pomysłami. Taki jest Screencheat – zaskakujący, śmieszny a zarazem cholernie grywalny i dobry.
Austaralijski deweloper Samurai Punk początkowo wydał grę tylko na Steam – po ogromnym sukcesie kampanii na Kickstarterze wydawać by się mogło, że konsolowy port to tylko kwestia czasu. Tak się nie stało, a konsolowcy na swoją szansę zagrania w Screencheat musieli czekać prawie półtora roku.

screencheat_1Spoglądając na screeny mogłoby się wydawać, że Screencheat to typowa gra nastawiona na lokalny multiplayer – nic bardziej mylnego! W tej zwariowanej strzelance wszyscy na mapie są niewidzialni, przez co gracze muszą "screencheatować", czyli gapić się na ekrany przeciwników. Starcia prowadzone są na 11 arenach podzielonych na kolorowe sektory ułatwiające lokalizowanie oponentów, a eliminacji współgraczy będziemy dokonywać za pomocą 10 narzędzi zbrodni pokręconych jak sam pomysł gry – znajdziemy tutaj między innymi świecznik i głowę konia na kiju,  idealne do walk w starciu. Dla fanów zabijania na odległość też się coś znajdzie – nakręcany wybuchający niedźwiadek lub standardowa strzelba. Warto zaznaczyć, że giniemy tutaj od jednego strzału, a każdy wystrzelony przez nas pocisk jest widoczny przez innych graczy i zdradza naszą pozycję.

screencheat_2W zabawie może uczestniczyć maksymalnie czterech graczy – co najważniejsze możemy grać nie tylko lokalnie, a w trybie online również widzimy ekrany innych uczestników walki. Dla samotników i osób chcących potrenować przed rozgrywką ze znajomymi została przygotowana możliwość gry z botami.

Zatrzymam się na chwilę przy trybach gry, czyli tym co w grze multiplayer jest najważniejsze. Jest ich osiem, a każdy dostępny w dwóch wariantach – samotnie i drużynowo. Najbardziej do gustu przypadł mi jeden z nich, "Capture the Fun", w którym biegamy z kolorowym konikiem piniata zdradzającym naszą pozycję przez wypluwanie z siebie kilogramów kolorowych bibułek. Wygrywa gracz, który jak najdłużej będzie miał przy sobie zabawkę, a śmierć oznacza przejęcie konika przez naszego mordercę. Oprócz tego warte uwagi są "Elimination", czyli screencheatowa wariacja Last One Standing, "Gold Rush", gdzie zbieramy monety rozrzucone na mapie i "Bombs Away", w którym wysadzamy bazy przeciwników za pomocą bomb.

20screencheat_3Niestety graficznie gra strasznie się zestarzała. Na każdym kroku widać, że jest to tylko port pecetowej wersji z 2014 roku. Na szczęście Screencheat działa bardzo płynnie. Nie uświadczymy tutaj żadnych spadków FPS, a twórcom udało się ustrzec typowych grzechów popełnianych przez małe, niezależne studia: gra jest świetnie zoptymalizowana. Oprawa dźwiękowa zasługuje na osobną pochwałę – dynamiczna, elektroniczna muzyka świetnie pasuje do klimatu walk i doskonale uprzyjemnia rozgrywkę.

Podsumowując: Screencheat to kawał dobrej, zwariowanej strzelanki. Każdy fan sieciowych FPSów poczuje się tutaj jak w domu, a mnogość trybów gry i humor wylewający się z ekranu telewizora gwarantują masę dobrej zabawy.
Gdybyśmy mieli swój znak jakości, Screencheat z pewnością by go otrzymał – tymczasem jednak mocna, zasłużona dziewiątka.

Podobne posty