Platformówki goszczą w świecie gier właściwie od samego początku. Czasy gier 2D to właśnie czas platformówek, które na długie godziny pochłaniały graczy przed ekranami. Pomimo upływu wieku, technologii 3D i zaawansowania technicznego, o jakim dawniej nawet nie można było śnić, platformówki ciągle nie odchodzą w kąt. Nadal wychodzą świetne tytuły, obok których ciężko przejść obojętnie.

Jesteś zwykłym pracownikiem biurowym. Budzisz się w jakiejś piwnicy i jedyną rzeczą, jaką wiesz o nowej sytuacji jest napis KLAUS wytatuowany na ręce. Podążasz więc przed siebie, by dowiedzieć się, dlaczego się tu znalazłeś i znaleźć wyjście.

-KLAUS-_20160312080442Gra od samego początku, stopniowo instruuje, jak odnaleźć się w nowym otoczeniu. Wykonywanie podstawowych ruchów, takie jak skoki, czy bieg, a także majstrowanie przy komputerze, by uruchomić nieruchomą platformę, dzięki której można przebrnąć dalej przez tunele, korytarze, szybko poruszające się bieżnie, czy przez znikające podesty zawieszone wysoko nad ostrymi kolcami, czy żrącym kwasem, które dają nam jedynie moment na przejście po nich. Warto tutaj wspomnieć, że chociaż już od pierwszych chwil gra wydaje się być platformówką typowo logiczną, tak bardzo szybko przekonamy się, że szybkie i sprawne palce będą nieodzownym elementem gry, a planowanie kolejnych działań będzie konieczne, by nie powtarzać danego etapu w nieskończoność. Plusem tutaj jest fakt, iż gra bardzo, naprawdę bardzo często umożliwia nam zapisanie aktualnego stanu gry poprzez punkty kontrolne, więc sytuacja zazwyczaj wygląda tak, że nawet jeśli wpadniemy na kolce i zginiemy, zaczniemy ją ponownie tuż obok i ponowny skok będzie możliwy praktycznie od razu.

Bardzo fajnym pomysłem jest tutaj zastosowanie tak często pomijanego w wielu grach panelu dotykowego znajdującego się na padzie. Dzięki niemu możliwe jest "złapanie" wybranych elementów otoczenia, by zdalnie je przesunąć i umożliwić dalszą rozgrywkę. Dobrym przykładem tego są plansze, gdzie naszym zadaniem jest przesunięcie klucza znajdującego się wysoko pomiędzy tłokami w taki sposób, aby bezpiecznie znalazł się tuż przed naszymi nogami, byśmy mogli go użyć do otwarcia drzwi. Praktycznie zero ruchów bohatera, same zdalne polecenia. To cieszy, to wyróżnia i to wciąga.

-KLAUS-_20160308194434Świetnym aspektem rozgrywki jest jej różnorodność przy zachowaniu platformowej formy. Możemy trafić na specjalne plansze, w których ruch jest dozwolony tylko w lewą stronę. Nieważne w którą stronę przechylimy gałkę na padzie, nasz bohater i tak pójdzie z lewą stronę. Tutaj również bardzo ważne jest zaplanowanie dalszych ruchów i skorzystanie z ruchomych elementów otoczenia. Inna opcja to ciągle przesuwająca się plansza, czy to w górę, czy to w bok. Nie zdążysz przejść przez kręty tunel, a krawędź ekranu cię pochłonie? Zaczynasz od nowa. A może znudziła ci się gra w pojedynkę? Żaden problem! W dalszej części zabawy dołącza drugi bohater, którym można sterować naprzemiennie, lub dwoma postaciami jednocześnie. Od tego momentu role już są podzielone. Biurowy "geek" zajmuje się łamigłówkami, a nowo poznany kompan – niewiele myślący osiłek – zajmuje się fizycznym niszczeniem barier i emanowaniu swoją siłą. I chociaż z początku niezbyt przyjaźnie do siebie nastawieni, tak z czasem nabierają do siebie sympatii i z radością wracają do wspólnej wędrówki po chwilach, kiedy to muszą się rozdzielić, gdyż np. osiłek nie przeciśnie się przez szczelinę, kiedy to ten mądrzejszy będzie musiał przejść ciasnymi korytarzami do przełącznika otwierającego dalszą drogę dla obu. 

KLAUS to kilka naprawdę przyjemnie spędzonych godzin, przy rozwiązywaniu prostych zagadek, radzeniu sobie z presją czasu i zagłębianiu się w historię pracownika biurowego, który z czasem zaczyna poznawać powody, dla których znalazł się w piwnicy. Zdecydowanie warto zagrać.