95% mężczyzn i 89% kobiet przyznaje się do masturbacji, wiele z nich czyni ten nieboski rytuał oglądając filmy pornograficzne. Upodobania są różne, zgodnie z rule 34 „If it exists, there is porn of it – no exceptions”, liczyłem w Porno Studio Tycoon na bogate rozwinięcie tematu. Oj srogo się zawiodłem…

Tycoonów nigdy za dużo. Jedne wychodzą lepiej i pozwalają zatracić się w rozbudowie swojego imperium na wiele długich godzin, inne nie nadają się nawet na komórkę, by umilić posiedzenie tam, gdzie król chadza samemu. Już po uruchomieniu, domyśliłem się gdzie ta produkcja dostanie swoje miejsce. Królem sedesów to ona nie zostanie.

Nawet jeśli chcielibyśmy w Porno Studio Tycoon pograć dłużej, jest to niemożliwe.  Z racji tego, że produkcja jest w fazie „wrzucamy każdy pomysł i zmieniamy wszystko co tydzień”, zakorzenienie się i wieczory przy rozwijaniu biznesu odpadają.  W ciągu ostatniego tygodnia, zostało wydanych kilka łatek, w tym najważniejsza – dzieląca grę na dwa tryby.  Jeden z nich zostawia grę w formie takiej w jaką najdłużej grałem tzn. w randomowych miejscach wybranych surową i lekko przypominającą Excel. Drugi tryb przełącza wszystko diametralnie, usuwając większość opcji i czyniąc z produkcji lekko bezmyślną klikankę, ale o tym za chwilę.

Czego oczekujecie od gry, która przyjęła nazwę Porno Studio Tycoon, gdzie docelowym wiekiem są ludzie pełnoletni? Krótko – dziwki, koks, FireFox.  Sam spodziewałem się ostrych scen, zerżniętych z filmów pornograficznych lub chociaż roznegliżowanych panienek wdzięczących się z monitora. W mojej wyobraźni widziałem jakieś delikatne animacje, pozwalające na lepsze wczucie się w produkcję. Niestety otrzymałem srogiego plaskacza i powróciłem do brutalnej rzeczywistości. Z +18 ta gra nie ma nic wspólnego, równie dobrze moglibyśmy zamienić wszystko i nazwać to Pets Studio Tycoon, aktorów zamienić na zwierzaki i sprzedawać filmy z śmiesznymi kotkami.

Nie przesadzam tutaj ani trochę. Gra wygląda jak generator tycoonów, tylko twórcy nie opanowali do końca mechaniki i tego, jak wszystko ma wyglądać. Pominę więc od tego momentu wygląd produkcji jak i jej porno cechy. Jak w każdej tego typu produkcji, rozwijamy się od zera do milionera. Dysponujemy jakąś małą gotówką na start, która dobrze zainwestowana, przyniesie nam srogie miliony szeleszczących zielonych banknotów, a ceną pomyłki będzie wyprowadzka pod most i koniec życia bogacza.

Tak powinno to działać, jednak Porno Studio Tycoon nie przedstawia nam żadnego wyzwania związanego z prowadzeniem biznesu. Podstawowy tryb, na chwilę obecną nazywany „hardcore”, jest kompletnie niezrozumiały i domyślam się, że nawet producenci nie wiedzą jak dokładnie to działa. Nawet my nie musimy się za wiele starać, by na naszym koncie sumy szybko rosły do kwot z dziewięcioma zerami. Schemat jest niestety prosty do bólu, bez żadnej innowacyjności.

Rozgrywka podzieliłem sobie na trzy etapy. Pierwszy etap to przygotowania do nagrania filmu. Zbieranie aktorek i informacji o trendach obecnych na rynku pornograficznym, które co chwile się zmieniają. Wszystko to kosztuje nas sporą sumkę (głównie na początku), na pozycji startowej nie mamy jej za wiele, więc ani nie zatrudnimy najlepszych aktorek ani nie będziemy kierowali filmu do całego świata. Praktycznie sprowadza się to do kliknięcia na mapę świata, kupienia informacji o kraju, dodatkowej zapłacie paniusi, która trzyma wszystkie kontakty do dostępnych modeli i już możemy wybierać ludzi do naszej produkcji. Tutaj wchodzi niepotrzebne skomplikowanie. Każda aktorka (czy też aktor, jeśli ma siusiaka między nogami) ma przypisane cechy, które podniecają inną nację. Przykładowo powiedzmy, że USA w tym miesiącu lubi kobiety z konkretnymi włosami w typie Sashy Gary, do tego najlepiej wysokie i nastawione na granie w parach. Za miesiąc mieszkańcy USA będą lubić krótkowłose karlice, ale do tego wniosku dojdę dopiero w trzeciej fazie. Więc wybieramy z listy wszystkie panie z flagą USA w danych kategoriach, lubią akcje wspólne i teoretycznie wszystko powinno grać. Niestety różnie jest to przez grę odczytywane i niekiedy mamy zgodność z innym krajem na 100%, co oznacza szał na punkcie danej aktorki, mimo że nie ma żadnych cech pożądanych przez ten kraj. Po chwili zorientowałem się, że nie warto się tym przejmować, po prostu celujemy w ludzi mniej więcej pasujących. Pojawiają się od razu kolejne opcje, na które trzeba zwracać uwagę, np. to w czym dane modelki są dobre. Podzielono to na kilka głównych zbiorów – główne momenty, takie jak rozmowa, kooperacje z innym aktorem, gatunki w jakich czują się dobrze, ulubione role i na końcu coś psychologicznego, czyli emocje i wyczucie kamery. Jak możecie się domyślać – nic z tego nie ma rzeczywistego odzwierciedlenia w grze, a wybierając wszystko pod klucz tracimy tylko czas i nerwy.

Drugi etap, czyli nagrywanie. Na początek musimy wynająć jakieś ustronne lokum, które pozwoli nam rozpocząć przygodę z kamerą i pięknymi modelkami. Dostępne są trzy i tylko trzy mieszkania. Każde urządzone inaczej, nie ma znaczenia jakie wybierzemy. W każdym po jakimś czasie, odezwie się właściciel mieszkania i jak będziemy chcieli tam zostać, trzeba będzie przelać mu kilka tysięcy gotówki, inaczej zostaniemy zeń wyrzuceni. Nic nie szkodzi, bo zaraz znowu pojawi się ono na liście i będziemy mogli je ponownie wynająć. Mechanika nagrywania polega na przeciągnięciu aktorek w odpowiednie pozycje, dostępne w danym mieszkaniu, kliknięciu na start i ułożeniu scenariusza. Ta opcja jest również totalnie bezużyteczna. Nie jest ważne co tam wrzucimy i jak ambitny napiszemy scenariusz, ważne by było cokolwiek. Po paru razach zacząłem używać dostępnego przycisku AUTO i najlepiej na tym wychodziłem. Więc jak już mamy, startujemy. Obrazek w kamerze, trzęsącej się, jak gdyby operator miał Parkinsona, imituje ruchy, które teoretycznie miały naśladować normalny stosunek. Jest to jedyne bezpośrednie powiązanie z branżą porno, jakie udało mi się znaleźć. Mając gotowy klip lub parę sekwencji, możemy iść dalej wydawać nasze pieniądze.

Ostatni etap, etap montażu produkcji. Ustalamy tutaj trzy rzeczy, które składają się na końcową cenę za składanie filmu. Czas jaki ekipa poświęci na cały proces, kolorowanie filmu i składanie scen (tutaj moje przypuszczenie, bo nazwane jest to boxing, więc nie wiem co tłumacz miał na myśli). Zwykle, dla filmu z jednej/dwóch scen, trwa to dzień do dwóch, jeśli chcemy otrzymać wysokie oceny. Problem pojawia się przy bardziej skomplikowanych filmach, gdzie wychodzi brak konsekwencji i trzymania się jednego pomysłu przez twórców. Składanie filmu z paroma aktorami przy pięciu, sześciu scenkach, może trwać prawie sześćset godzin. Tak jest, praktycznie cały miesiąc! Doliczając do tego czas potrzebny do nagrywania, wychodzi na to, że jak wypuścimy film to jest już on przestarzały i nie powinien nikomu się podobać.

Dochodzimy do wady, która dyskwalifikuje grę jako tycoona całkowicie. Nie ma szans by zrobić film, który nie przyniesie nam zysku. Nie ważne, czy aktorki są super, czy jakieś dupne(hehe dupne aktorki:V ), nie ważne ile wydamy na montaż i całą otoczkę. Wystarczy napchać kilka scenek i hej, do przodu robić kolejny film. Kasa sama leci z nieba. Nawet w obecnie zwanym trybie „hardcore” i na najtrudniejszym poziomie produkcji, problemy z wyborem i pieniędzmi, to głównie pierwsze 10 minuty rozgrywki, potem już nie ważne co robimy i jak – zawsze setki tysięcy na koncie. Nie ma już nawet co z tą kasą robić, możemy przenieść się do lepszego biura, wykupić różne strony internetowe i tworzyć własne – ale to tylko popierdółki, które nie zatrzymają potoku gotówki jaki do nas spływa z sprzedaży filmów.

Gra była słabo zrozumiała, wiec w ostatnim update dodali dodatkowo tryb łatwy. Usuwa on większość statystyk, badania rynku i inne bzdury, które i tak nie działały. Teraz już zupełnie nie trzeba się o nic martwić, losowo klikając byłem w stanie zarobić grube dziesiątki tysięcy w minutę po rozpoczęciu gry. Jak zrobić produkcję bardziej nie grywalną? Pousuwać z niej jedyne dobre i działające elementy, zostawić resztę. Oczywiście, te elementy tutaj ledwie działają, ale rozumiecie o co mi chodzi.

Niema chyba nic gorszego, dla gry typu tycoon, niż zastój i brak możliwości rozwoju po godzinie rozgrywki. Niby gra jest w wersji early-access, twórcy dodają co chwile nową zawartość ale lepszą rozrywkę zapewnia wymyślanie formuł w Excelu, które mają uwzględniać jakieś skomplikowane rozwiązania i zasady. Jeśli chcecie wyrzucić w błoto 15 euro, to polecam – ode mnie słabe 6/9.

O Autorze

Lubię gry Indie, które totalnymi Indiami nie są. Przepadam za ładną grafiką, która piksele swe ukazuje. Lubię focić bez selfików. No i czasami coś uda się napisać. Napisz do mnie na adres m.wata@vg24.pl