Produkcja, która wywołała w Internecie niemałą eksplozję niepozytywnych opinii. Odgrażanie się na forach, wyzywające wpisy na portalach, nawet atakowanie autora na steamie. Oto Soviet City – najbardziej burzliwy tytuł ostatniego tygodnia.

Wszystko to i jeszcze więcej przed samą premierą gry. Niezadowoleni „gracze” pochodzący z matki Rosji postanowili zbojkotować tę grę – i to tak na poważnie. Ruszyła cała machina wyśmiewająca produkcję, szydząca z niej i nawołująca do zbanowania twórcy na steamie. Na szczęście, wielki lord Gaben nie ugina się prze byle czym, a już na pewno nie rusza go drobny spam od Rosjan. Nasz skrót i odpowiedź autora na całe zamieszanie, mogliście przeczytać tutaj : http://vg24.pl/premiera-soviet-city/

O co toczy się ta cała chryja? Zgodnie z nazwą, zostajemy cofnięci o parędziesiąt lat wstecz do pięknego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Oczywiście socjalizm jest wtedy najlepszym ustrojem politycznym, w co nikt nie wątpi, nie wątpił i nie będzie wątpić. Nie wątpimy także my, zarządcy miasta, jego twórcy, a nawet bogowie. No cóż, jaki ustrój tacy bogowie, ale nie dyskutujemy i zabieramy się do pracy. Niech żyje Arstotzka, znaczy Rosja!

Soviet City

Pozwolę sobie od razu wspomnieć największy minus tej gry – brak kompletnego tutoriala. Przypominają mnie się dobre czasy, starych gier, w których zrobienie jakiejkolwiek pomocy było niemożliwe, więc wszystko dostawaliśmy na drukowanych książeczkach zwanych instrukcjami. A teraz? W tych czasach wszystko interaktywne panie, XXI wiek w końcu, przynajmniej tak mówią. Tak więc wstyd, autor zaznacza jednak, że się poprawi – ufając i trzymając za słowo mogę odłożyć moją blyatrózgę.

Czemu od razu o tym wspomniałem? Bo gra jest pierońsko trudna. Naprawdę dawno nie miałem takich problemów w żadnym „city builderze”. Wszystko jest nastawione na szybkie rozgrywki które nie nudzą gracza i pozwalają wciągnąć się w oferowany przez produkcję świat. Zanim ogarnąłem jak i co, przegrywałem raz za razem, nie docierając nawet do jednej dziesiątej normalnej rozgrywki. Źle, dobrze? Na pewno odstraszy to wielu niedzielnych graczy, tak jak i zatrzyma sporą część szukającą mocniejszych wrażeń niż naciskanie w kółko jednego klawisza na padzie.

Całość opiera się o były socjalistyczny twór, jakim był ZSRR. Naszym zadaniem, również zadaniem całego kraju i zwykłego obywatela jest praca by wystrzelić rakietę na słońce. Równie absurdalne co ten ustrój, więc pasuje. Plan ma być wykonany, się rozumie w stu procentach, jak nie, to do lwów! Znaczy się, do przeróbki na mięso, albo węgiel. W zależności czego akurat nam potrzeba.

Soviet City

Dążąc do upragnionego celu staramy zapanować się nad wieloma niesprzyjającymi nam czynnikami. Chyba najgorszym z nich jest pasek terroru, który zmienia się na bieżąco w miarę stawiania budynków czy zwiększania populacji. Jeśli będzie za nisko i nie utrzymamy posłuszeństwa w naszych obywatelach, czy też będzie za wysoko i będą mocno przerażeni, zaczną się nam buntować. Zresztą, żeby to było takie proste – nawet utrzymywany w neutralnej pozycji nie daje nam gwarancji posłuszeństwa ludzi którzy mają własne potrzeby. A to telewizja, a to ksiądz, a to sraczkę jutro ma zamiar mieć dziecko. Nie jest łatwo być socjalistycznym imperatorem.

Na szczęście z pomocą przychodzą nam małe dogodności w postaci różnych budynków, które wypełniają potrzeby ludzi i utrzymują nasz pasek terroru w odpowiednim stanie. Dodatkowo budynki mają własne atrybuty – kościół może nam pomagać utrzymywać słodką dyktaturę, czy też być po stronie parafian i obniżać napięcie w ukochanym miasteczku. Gra nie pozostawia wątpliwości w jaką stronę jest skierowana.  Jednym z pierwszych budynków jakie przyjdzie nam postawić jest krematorium w którym będziemy spalać ciała zabitych przez nas mieszkańców. Bardzo szybko dorobimy się budynków zamieniających ciała w mięso, które potem możemy sprzedać w sklepach jako pożywienie i dobrze na tym zarobić. Eksport dóbr jest całkiem fajnie skonstruowany. Po postawieniu stacji i torów kolejowych możemy wysyłać towary w zamian za ruble potrzebne nam do rozbudowy miasta. Oczywiście samych pieniędzy cały czas brakuje, tak jak towarów – więc lepiej się dobrze zastanowić zanim wyślemy jakiś transport. Nie są one najszybsze, ciuchcia porusza się powoli, zakręty są pokonywane jeszcze wolniej. Już szybciej to idzie podczas wyścigu emerytów przy promocji karpia w Lidlu.

Oprócz głównego zadania mamy do wykonania różne misje za które otrzymujemy punkty do ogólnych ulepszeń (w tej czy przyszłych rozgrywkach). Nie wypełnienie ich może wiązać się z końcem danej rozgrywki za złamanie poleceń, a wypełnienie z końcem danej rozgrywki poprzez wykończenie naszych zasobów. Same ulepszenia są wręcz niezbędne, dzięki nim w zasadzie mamy szansę przejść „dalej” niż tylko denerwować się po kilkunastu minutach gry, gdy niezadowoleni mieszkańcy się buntują.

Soviet City

Na pochwałę zasługuje oprawa wizualna, malowane plenery i budynki naprawdę pokazują się od dobrej strony. Graficznie niewiele tutaj tytułowi brakuje, czasami zdarzają się przekłamania czy nie jest wyświetlany poprawnie kursor (szczególnie, przy wysyłaniu zbieracza-zwłok). Nie uświadczyłem błędów które musiałyby się skończyć restartem gry, co jest równoznaczne z przerwaną rozgrywką. Podczas ekranów ładowania, końca gry itd. uświadczymy pięknie malowane sceny bardzo dobrze przedstawiające nam sytuację.

Jeśli chodzi o muzykę w grze, jest po prostu zarąbista. Idealnie oddaje co się dzieje w danym momencie, pomieszana ze znanymi przekazami tamtych czasów – wielkich osobistości politycznych, które przemawiają do narodu w celu zachowania równowagi. Po samej muzyce czujemy ciężkość klimatu miasta i problemów które nam się generują na ekranie. Mimo dosyć zapętlonych kawałków, które po dłuższym graniu zaczynają się powoli nudzić i odchodzić w dalszy plan – majstersztyk.

Soviet City

Miałem opisać tutaj kilka problemów które autor powinien rozwiązać, ale w międzyczasie wyszedł patch, który wiele z nich naprawia. Już bez problemu możemy ściszyć grę w menu, czy włączyć vsyntha. Ubolewam jednak nad trochę długim ładowaniem się gry, trwa to o kilka sekund za dużo. Prawdopodobnie jest to spowodowane generowaniem się na nowo planszy i losowym rozmieszczaniem przeszkadzających obiektów. Podczas długiego ładowania czuję się trochę nieswojo.

Soviet City jest grą, szczególnie jak na stan Early Access, bardzo dobrze zrobioną z dobrymi założeniami i dużym potencjałem w przyszłości. Dla mnie wystarczy by autor dodawał nową zawartość gry regularnie i słuchał opinii fanów. Szkoda by było jakby skończył jak wiele innych produkcji w wczesnym stadium – zapomnianych przez graczy i samych twórców.

Produkcję możecie nabyć na steamie, obecnie jest zniżka 20% i tytuł możecie nabyć za 9.59$ pod adresem: http://store.steampowered.com/app/432250/