Gdybyśmy mieli porównać nasz serwis do popularnych redakcji o grach to my bylibyśmy Pacmanem, oni Duszkami, a takie indyczki jak Alphabeats dużą pigułą – dlatego nie mogliśmy odmówić przyjemności recenzowania tej gry. 

Do rzeczy!
O ile masz szóstkę z j. angielskiego lub certyfikat C1, a twoja koordynacja ręka-oko jest na najwyższym poziomie, o tyle z łatwością poradzisz sobie z tą grą. Ja niestety umiem się pochwalić tylko tym ostatnim, dlatego na początku sobie nie radziłem. Przy świetnych bitach próbowałem rozgryźć magię tej zręcznościówki i w pewnym momencie przestałem już próbować, bo gra wciągnęła mnie, moją dziewczynę, psa i kota sąsiadów. Indyczek stworzony przez dwuosobowe studio Rad Dragon daje nam do schrupania całkiem oryginalną literowankę w której "długość (słowa) ma znaczenie". Spadające literki dzięki którym budujemy słowa w trzech różnych poziomach trudności, dwudziestu utworach i trzech kołach ratunkowych pozwalają bawić i uczyć. Twórcy, którzy początkowo napisali ją na smartfony, lecz porzucili pomysł na rzecz komputera (a szkoda!) rzucili nam opcję dodawania własnych utworów. Gra także zapamiętuje stworzone do tej pory słowa, a w razie złapania złej literki pokazuje co mogliśmy stworzyć z naszej kombinacji.

Jednakże…
Gra mimo wszystko przy cenie 8 euro na Steam nie jest siebie warta, szczególnie jeśli nie jesteś poliglotą. Do tego w niektórych momentach kasowała moje słowo jako nieprawdziwe, mimo że wcześniej je rozpoznała, a z dwóch podanych metod sterowania sprawdziło się tylko alternatywne za pomocą myszki, choć główny interfejs wymaga jedynie klawiatury. Jako dosyć prosta produkcja wydaje się monotonna, ale potrafi rozbawić i rzucić wyzwanie, co w takich grach ceni się na równi z chwytliwymi melodiami.

plpha2