Mysterious Realms RPG – recenzja

Nasza historia zaczyna się jak wiele innych; dwóch śmiałków postanawia wyruszyć w daleką podróż by zdobyć pieniądze i sławę. No i uratować świat… być może. Przy okazji. Ale wiadomo, że nie historia jest tu najważniejsza, ponieważ Mysterious Realms RPG to dungeon crawler z turowym system walki. Sprawdźmy co zgotował nam autor (tak, jeden!) tej gry, przy której zresztą miałem okazję sam współpracować jako tester.

Zgodnie z prawidłami gatunku gra daje nam do dyspozycji drużynę (dwóch) bohaterów, lochy do zwiedzania i miasto w którym nasi podopieczni mogą odpocząć i zakupić nowy ekwipunek.

W czasie zwiedzania lochów większą część ekranu zajmuje ekran lokacji wraz z człowieczkiem reprezentującym naszą drużynę poruszającą się po nim w czasie rzeczywistym na modłę starych gier Pokemon. W lochach znajdziemy skrzynie ze skarbami, losowe wydarzenia wpływające na bohaterów, proste zagadki, pułapki, tajemniczych mędrców czy totemy pozwalające wzmocnić naszych bohaterów, oczywiście nie za darmo. A, no i mnóstwo potworów do bicia po pyskach!

A skoro o tym mowa, druga część ekranu jest zarezerwowana głównie dla walk. Naszych dwóch bohaterów zmierzy się z co najwyżej trzema przeciwnikami naraz. Potyczka rozgrywa się turowo i wymaga trochę skupienia by ją wytłumaczyć, ale można szybko się do niej przyzwyczaić.

Dla uproszczenia pomińmy przeciwników, którzy walczą trochę inaczej niż gracz. Ten wraz z jego podwładnymi dostają do dyspozycji talię kart o czterech różnych kolorach; w czasie jednej swojej rundy jeden bohater może użyć do dwóch takich kart. Zadają one obrażenia w numerze takim jaki jest napisany na karcie oraz dają Aurę odpowiadającą kolorowi karty. Przy odpowiedniej ilości Aury odpowiedniego koloru bohaterowie mogą użyć swoich umiejętności, jeszcze bardziej uszkadzając przeciwników. W talii gracza znajdują się również dwie karty „jokery”, które mogą przyjąć każdy kolor a ich siła odpowiada sile broni bohaterów.

Po ukończeniu lochu dostajemy w nagrodę złoto, doświadczenie oraz parę przedmiotów, które musimy przechować we własnym ekwipunku.

W mieście zdrowie naszych bohaterów automatycznie się odnawia a gracz może sprzedać ewentualne zbędne łupy i kupić nowe umiejętności, lepszy ekwipunek czy mikstury na następną wyprawę. W dalszych etapach gry możemy zdobyć również nieco innej waluty, która pozwoli nam na kupno najpotężniejszych przedmiotów.

Bohaterowie po zdobyciu poziomu zwiększają nieco swoje statystyki (wpływające na wyniki testów wydarzeń w lochu) i mają dostęp do silniejszych wersji swoich umiejętności. Tu najbardziej czuć, że autor inspirował się znanym Darkest Dungeon, choć systemy te nie są aż tak głębokie.

Do dyspozycji mamy początkowo dwa, a później też trzeci obszar, w każdym jest pięć lochów. Na końcu ostatniego lochu czyha na nas boss. Całość nie powinna zająć więcej niż kilkanaście godzin. Gra wyświetla nam sugerowany poziom bohaterów do pokonania danego lochu, lecz jeśli czujemy się pewnie albo chcemy zwiększyć poziom trudności to nikt nam nie broni tam pójść, zwłaszcza, że gracz za śmierć nie doświadcza żadnej kary.

Poziom trudności, nad którym pracowaliśmy ciężko jest mniej więcej wyrównany i rośnie powoli wraz z postępem rozgrywki. Z drugiej strony nie ma żadnej kary za śmierć a nikt nam nie broni przejść słabszego lochu kilka razy by dozbroić się i zdobyć doświadczenie na następny loch. W moim przekonaniu to często konieczność.

Więc jak mi się grało? Zacznę od pozytywów.

Podoba mi się to, że system walki jest niebanalny i trzeba nieraz ruszyć głową. To niewątpliwie największa zaleta tej gry, natomiast dużo rzeczy jest „okej”, tj. zdecydowanie nie są złe, ale nie są też świetne. System rozwoju postaci jest okej, walka jest okej, choć na dłuższą metę nuży, projekty lochów i zagadek też są okej. Grafika też jaka jest każdy widzi – piękna to ona jest jak ja, ale jest czytelna i nie ma z nią problemów. Główną bolączką jest na dłuższą metę brak głębi niektórych systemów i powtarzalność doświadczenia, choć niektórym nie musi to przeszkadzać.

Podsumowując, Mystic Realms RPG to poza interesującym systemem walk, gra przeciętna i na dłuższą metę nużąca.

Jednakże jest to pierwszy projekt autora, stworzony przez jedną osobę, co zdecydowanie jest imponujące.

W połączeniu z niską ceną sprawia, że jest być może dobrą propozycją dla fanów gatunku. Wspominałem też, że gra czerpie inspirację z DD (a.k.a. „tej okropnej gry”), której nie jestem wielkim fanem (choć rozumiem czemu ludzie ją lubią) i ze wszystkich testerów ja zdawałem się być najmniej pod wrażeniem MR RPG. Jeśli tytuł Was ciekawi – polecam spróbować samemu. Warto wesprzeć autora, tym bardziej że cena nie jest wygórowana. 

Steam: https://store.steampowered.com/app/752800/Mysterious_Realms_RPG/