Czy porządna kierownica do gier to tylko ta za 1000 zł? Najnowszy produkt firmy Hori udowadnia, że wcale nie musi tak być.

Dobry start

Opisywany dzisiaj sprzęt współpracuje z PC, PlayStation 4 oraz PlayStation 3. W cenie ok. 479 zł dostajemy (oczywiście oprócz samej kierownicy) pedały oraz dwa zestawy do zamocowania sprzętu. Sam produkt pochodzi z Japonii, więc już na starcie można zakładać, że będzie to zestaw wysokiej jakości. I tak też jest!



Pierwsze minuty

Chociaż instrukcja urządzenia potrafi przestraszyć swoją wielkością, to sprzęt powinniśmy uruchomić bez problemów. Wystarczy podłączyć dwa kabelki i gotowe. Możemy odjeżdżać. Producenta należy pochwalić za umieszczenie w zestawie dwóch zestawów mocujących kierownicę. Jeden z nich pozwala na standardowe przymocowanie jej do krawędzi np. biurka. Drugi zaś umożliwia doczepienie przyssawek i ustawienie sprzętu na biurku czy stoliku. Same przyssawki trzymają wystarczająco, aby móc nawet mocno szarpać Hori Racing Wheel, jednakże zamocowanie ich już do samej kierownicy to ogromna męka. Nie chcą one wskoczyć w specjalnie wyżłobione dla nich miejsce i chyba najwięcej czasu podczas konfiguracji zajęło mi właśnie umieszczenie ich.

Tak jak wspominałem, produkt kosztuje około 479 zł. W tej cenie zazwyczaj otrzymujemy stosunkowo małe kierownice wykonane z tandetnego plastiku, skrzypiące przy każdym mocniejszym nacisku. Jednakże Hori odwaliło tutaj kawał świetnej roboty. Sprzęt dalej jest wykonany z plastiku, ale nie skrzypi, a dodatkowo w wielu miejscach jest pokryty gumą, dzięki której pewniej złapiemy urządzenie. Ponadto świetnie dobrana kolorystyka sprawia, że jest sama kierownica wydaje się warta tyle ile jej drożsi koledzy. Jeśli chodzi o same pedały – mogłyby być delikatnie większe, jednakże źle nie jest. Miłym dodatkiem jest możliwość wysunięcia dodatkowej podstawki pod nogi. Nie znajdziemy tutaj sprzęgła czy gałki zmiany biegów. W tym przedziale cenowym nie powinniśmy jednak ich oczekiwać.

Kilometry później

Hori Racing Wheel Apex posiada skręt w zakresie 270 stopni (135 w jedną i w drugą stronę). Niestety przy lekkich ruchach kierownicy wszystkie gry, na których była testowana, nie wychwytywały żadnej reakcji. Pomogła dodatkowa konfiguracja ustawień samej kierownicy. Przytrzymując kilka przycisków, możemy zmienić jej zakres ruchu na symulacje 180 stopni. Tutaj gry reagowały zdecydowanie lepiej, umożliwiając bezproblemową grę. Kupując kierownicę od Hori dostajemy sprzęt dzięki, któremu mimo pewnych ograniczeń i tak jesteśmy w stanie wykręcać lepsze czasy okrążeń, w porównaniu do gry na padzie. Sprzęt posiada wibracje, jednak nie uświadczymy tutaj technologi Force Feedback. W zamian dostajemy wibracje podobne do tych z kontrolerów DualShock. Silniczki w kierownicy potrafią drżeć z różnym natężeniem, co nie pozwala mówić, że są niezadowalającym rozwiązaniem.

Wszystkie wspomniane przeze mnie minusy nie są rzeczami, które pozwalałyby źle mówić o sprzęcie tej klasy. Są natomiast dwie rzeczy, które powinny zostać poprawione w kolejnej wersji. Pierwszą z nich jest ułożenie przycisków R2 i L2. Znajdują się one idealnie w miejscu, w którym trzymamy ręce, co powoduje, że jesteśmy zmuszeni do lżejszego trzymania dłoni lub ułożeniu ich w innym miejscu, a to nie dla wszystkich może być wygodne. Da się nauczyć unikania ich naciskania, ale początkowo jest to trochę frustrujące. Możemy oczywiście zmienić działania tych klawiszy tak, aby nie powodowały one problemów, jednakże nie tak to powinno wyglądać. A jeśli o mapowaniu przycisków mowa… Jeżeli gra nie oferuje zmiany rozłożenia klawiszy, pojawia się problem taki jak w np. w The Crew. W tym tytule wejście do mapy i wielu opcji odbywa się na padzie za pomocą TouchPada. W Hori tego nie uświadczymy więc nie jesteśmy w stanie zmienić nawet działania odpowiednika tego przycisku na kierownicy, gdyż zwyczajnie on nie istnieje. Skończyło się to tak, że aby wejść do mapy, musiałem przełączać się na pada…

Werdykt

Za 479 zł otrzymujemy sprzęt… warty więcej pieniędzy. Kierownica Hori Racing Wheel Apex spełnia swoje zadanie o wiele lepiej, niż się spodziewałem. Bałem się, że będzie kolejnym produktem ze skrzypiącego plastiku jednakże widać, że producent oddaje w nasze ręce sprzęt, dopracowany na ile się da, w tym przedziale cenowym. Nie udało się uniknąć kilku nietrafionych rozwiązań, ale źle nie jest. Pewnie, kierownice za grubo ponad 1000 zł i obrotem 1080 stopni oraz Force Feedback będą lepsze, ale tutaj dostajemy produkt za o wiele mniejsze pieniądze, a radzący sobie lepiej niż dobrze. Ponadto, jest to najlepszy wybór, jeśli chcemy przeznaczyć na tego typu kontroler tylko tyle pieniędzy.

Sprzęt do recenzji dostarczył sklep.przystangracza.pl. Serdecznie dziękujemy!

O Autorze

Ktoś musi tu bałaganić, żeby ktoś mógł sprzątać.