Jak co roku o tej porze, wszyscy fani wirtualnej piłki kopanej siedzą jak na szpilkach w oczekiwaniu na premierę kolejnej odsłony piłkarskiej serii od Electronic Arts. Za chwilę otworzona zostanie aplikacja webowa — i będziemy mogli skupić się na otwieraniu paczek, handlowaniu i pierwszych próbach zbudowania konkretnego zespołu… ale czy to jedyne co się zmieni w nowej FIFie?

Przygotowałam dla Was krótkie zestawienie kilku rzeczy, które zmienią się w tym roku, wraz z krótkimi wrażeniami z demo FIFA18.

To, co widać na pierwszy rzut oka, to dynamika gry, która zwolniła. Rozgrywka nie jest już tak dynamiczna, jak poprzednio, ale o dziwo — nie jest to wada! Poprzez zmianę w kontroli zawodników, mimo tego, że są wolniejsi, to piłka klei się ich nóg, klatek, głów jak szalona! Teraz zawodnicy w końcu robią to, czego od nich oczekujemy i próby dryblingu nie kończą się stratą piłki.

Aby nam to wynagrodzić, EA przygotowało feature, który pozwala zmienić nam zawodnika używając jednynie jednego przycisku – od teraz nie będziemy zmuszeni zatrzymywać gry i przekopywać się przez menu tak, aby móc dokonać zmiany.

Kolejną rzeczą, która rzuca się nam w oczy, jest inny styl wznawiania gry — teraz wybijamy piłkę tylko jednym zawodnikiem i powinno to rozwiązać odwieczny problem EA, w którym po rozpoczęciu rozgrywki można było przebiec całą połowę przeciwnika z powodu źle ustawiających się automatycznie zawodników.

Dopracowane zostały również rzuty karne, poprawione zostało poruszanie się przy jego wykonaniu — teraz nie da się już zobaczyć, w którą stronę przeciwnik odda strzał. W bonusie dostaliśmy też możliwość kontrolowania tempa biegu zawodnika do piłki, przez co otrzymujemy kolejne warianty wykonania rzutu karnego!

Jak co roku FIFA przynosi nam dużo zmian, teraz o dziwo większość zapowiada się na plus. Nie pozostaje nam nic innego jak czekać do 29 września na pełną wersję. Sam nie mogę się już doczekać, a Wy?

O Autorze

Z zawodu tester oprogramowania. Prywatnie fan londyńskiej Chelsea. Dodatkowo fascynuje mnie terrarystyka oraz sporty walki.
Gram od czasu do czasu – głównie z powodu wybrednego gustu (i braku czasu)