Miałem już okazję obcować z kilkoma tytułami na PlayStation VR, jednak żaden z nich do tej pory nie wykorzystywał kontrolera AIM będącego następcą Sharp Shootera – przystawki w kształcie karabinu do kontrolerów PS Move na PS3. Użycie takiego kontrolera wydaje się idealne do strzelanki FPS ze względu na większą immersję oraz wygodę obsługi. Jak to wyszło w praktyce? Przekonacie się poniżej.

Gra została stworzona przez założone w 2013 roku studio ImpulseGear, które to specjalizuje się w grach bazujących na technologii VR, a Farpoint właśnie jest ich pierwszym projektem. Od początku widać że gra została zaprojektowana z myślą o Aim kontrolerze z którym zresztą sprzedawana jest w zestawie. Trzeba przyznać że po zastosowaniu się do wskazówek jakie daje gra i poprawnym skalibrowaniu okularów oraz kontrolera sterowanie jest naprawdę intuicyjne i daje masę frajdy. Celowanie jest precyzyjne i nawet przy większych odległościach nie miałem problemu z trafieniem karabinem szturmowym przeciwnika i to pomimo odrzutu broni. Po spędzeniu kilku godzin w grze bez problemu można również strzelać z biodra czy z ręki bez użycia przyrządów celowniczych i jest to bardzo naturalne. Do gustu przypadł mi również sposób zmiany broni, dokonujemy tego sięgając kontrolerem do tyłu jak gdyby na swoje plecy.

Fabuła gry przedstawia nam trójkę astronautów badających anomalię promieniowania w pobliżu Jowisza. Pech chce że akurat w dzień powrotu do domu zostają wessani przez tę anomalię i rozbijają się rozdzieleni na odległej nieznanej planecie. Naszym zadaniem jest odnalezienie członków załogi oraz znalezienie sposobu na powrót do domu. Jest to oczywiście tylko pretekst do eksploracji planety oraz poszukiwania odpowiedzi co tak naprawdę stało się w momencie wypadku. Jako że zaraz po wyjściu z kapsuły ratunkowej dostajemy do dyspozycji karabin szturmowy, szybko okazuje się że planeta wcale nie jest taka bezludna i z każdej strony atakuje nas pająkopodobna wrogo nastawiona fauna.

Pozytywnie zaskakuje poziom trudności starć z przeciwnikami, który szybko rośnie i nie są oni jedynie statycznymi celami do których możemy postrzelać jak na strzelnicy. Konieczne staje się korzystanie z taktycznego wycofania w przypadku przeważających sił wroga, uniki przed szarżującym wrogiem czy używanie konkretnej broni do aktualnej sytuacji.

Jeśli chodzi o uzbrojenie to dostępnych mamy kilka klasycznych rodzajów broni typu karabin, strzelba czy snajperka oraz bardziej futurystyczne jak karabin plazmowy którego pociski odbijają się od ścian i mogą zabić przeciwnika rykoszetem. Każda z broni posiada dodatkowy tryb ognia którym jest np. wyrzutnia rakiet pod karabinem szturmowym, czy granatnik zamontowany pod strzelbą.

Jeśli chodzi o oprawę graficzną to nie można tu za wiele zarzucić. Gra działa na silniku Unreal Engine 4. Otoczenie nie jest szczególnie skomplikowane, co jest zrozumiałe przy grze VR która musi wygenerować podwójny obraz, ale nie znaczy to wcale że jest brzydko. Myślę że zachowano dobry kompromis przez co nie spotkałem się z żadnym klatkowaniem czy innymi problemami wydajnościowymi. Poruszamy się głównie po skalistej pustyni, poprzecinanej gdzie nie gdzie wąwozami, jaskiniami czy kładkami skalnymi. Całość wygląda jednak bardzo realistycznie dzięki szczegółowym teksturom powierzchni i różnorodnym kształtom skał.

Szczegółowość modeli wrogów oraz ich animacji również stoi na bardzo dobrym poziomie. Warto tutaj zaznaczyć że wersja przygotowana dla konsoli PS4 Pro, którą miałem okazję sprawdzić, cechuje się wyższą rozdzielczością renderowanego obrazu, nieco większą ilością obiektów otoczenia oraz wyższą szczegółowością modeli przeciwników.

Udźwiękowienie stoi na dobrym poziomie. Na otwartych przestrzeniach hula wiatr, w jaskiniach słychać nasze kroki w postaci echa a strzały z broni czy odgłosy przeciwników brzmią odpowiednio i pomagają wczuć się w klimat surowej planety. Podczas walki zaczyna nam przygrywać dynamiczna muzyka która potęguje atmosferę zagrożenia.

Rozgrywka jest liniowa i sprowadza się do parcia cały czas przed siebie z minimalną swobodą jaką jest w zasadzie tylko wybór drogi którą udamy się naprzód – dołem wąwozu czy może skalnymi półkami na górze. Co jakiś czas nasza wędrówka przerywana jest przez konieczność zeskanowania hologramu który ukazuje nam kolejny fragment fabuły czy też nagły wysyp wrogów których musimy wybić na danym rejonie aby iść dalej. I tu leży największy minus tej produkcji. Im bliżej końca gry tym więcej pojawia się tych „kill zone’ów” do wyczyszczenia. Zabijamy wszystkich,  przesuwamy się niewiele i znów zabijamy. Rozumiem, że chciano zwiększyć poziom wyzwania i zakończyć grę przysłowiową „petardą” ale jest to niestety nużące.

Całość fabuły można ukończyć w około 8-10 godzin, ale gdyby to Wam nie wystarczyło to gra doczekała się jeszcze dwóch darmowych rozszerzeń zawierających misje do wykonania w trybie współpracy oraz tryb versus gdzie możemy zmierzyć się z innym żywym graczem w klasycznym deathmatchu. Tryb multiplayer zawiera system rozwoju postaci, więc za każdy rozegrany mecz lub misję współpracy otrzymujemy doświadczenie i odblokowujemy lepsze uzbrojenie czy nowe skórki dla postaci.

Pomimo tej lekkiej monotonni wkradającej się pod koniec gry jest to jedna z najlepszych gier w jakie dane mi było zagrać na PlayStation VR. Jeśli Waszym ulubionym gatunkiem są strzelanki i chcecie poczuć większą immersję niż dotychczas siedząc przed tv to gorąco polecam spróbować.

Farpoint PSVR - recenzja (PS4)
plusy
  • immersja (szczególnie z Aim'em)
  • fabuła zachęcająca do parcia do przodu
  • oprawa audiowizualna
minusy
  • monotonna rozgrywka pod koniec
8ocena

Podobne posty