Czy zwykły gracz, niegustujący zazwyczaj we wszelkich symulatorach made in Switzerland, odnajdzie dla siebie coś w Farming Simulator 2017? Czy taka gra go nie znuży? Czy wątpliwej jakości strona techniczna nie spowoduje, że tytuł wyląduje na półce z innymi produkcjami, które nigdy więcej nie zostaną ruszone? Z takimi pytaniami w głowie podszedłem do spadkobiercy Landwirtschafts-Simulator od Giant Software.

farming-simulator-17_20161202152209

Początki

Naukę gry możemy zacząć na dwa sposoby. Możemy rzucić się na głęboką wodę i rozpocząć „karierę” podczas której gra, co jakiś czas wytłumaczy nam zasady panujące na farmie lub wybrać opcję samouczka. Przy wybraniu drugiej opcji gra skrupulatnie tłumaczy nam każdy aspekt rozgrywki. Po kolei poznamy klawiszologię, a gra przeprowadzi nas przez wszystkie etapy zbierania plonów. Początkowo byłem zachwycony w jak banalny sposób twórcy starają się wprowadzić nas w swoją produkcję. Niestety im dalej w las tym gorzej i informacji jest coraz więcej. Świetnie rozłożone przyciski nie stanowiły żadnego problemu, ale zapamiętanie wszystkich etapów życia na farmie za pierwszym razem, jest po prostu niemożliwe. Bez zapisania sobie co należy wykonywać w jakiej kolejności (oczywiście jeśli nie jesteśmy prawdziwym rolnikiem) może być początkowo dość przytłaczające. Szczególnie gdy po zakończeniu szkolenia odpalamy prawdziwą grę i w sumie nie wiemy od czego zacząć. Na szczęście zawsze mamy pod ręką poradnik, w którym możemy podejrzeć „co dalej”.

farming-simulator-17_20161209153148

Zaczynamy

Z pomocą poradnika przechodzimy dalej. W ustawieniach załączymy muzykę country i jedziemy bawić się w farmera. Zabawę możemy prowadzić w dwóch rejonach świata. Pierwszym jest USA, gdzie klimat wiejskiego miasteczka wprost wylewa się z ekranu, a nowiutkie spichlerze lśnią w słońcu. Drugim jest Sosnovka stworzona na wzór słowiańskiego kraju. Tutaj widać lekkie zacofanie sprzętu z którego korzystamy, poza oczywiście naszymi traktorami, ciągnikami i innymi maszynami, które są nowiutkie. Na pochwałę zasługuje możliwość bardzo dokładnej konfiguracji gry od takich pierdół jak waluta po to czy dane plony mają się niszczyć. Każdy skonfiguruje tutaj sobie idealną symulację. A jeśli o dostosowywaniu gameplayu mowa – Farming Simulator 2017 oferuje… mody. Gracze pecetowi mogą przygotować modele pojazdów, map, ustawień, które potem każdy gracz konsolowy może pobrać. W tej chwili nie ma ich jeszcze dużo, ale zawsze takie rozwiązanie chwali się – zamiast kolejnych paczek DLC. Ostatnio pojawiła się nawet pierwsza grywalna mapa. FS to kolejna produkcja po Skyrim i Fallout 4, która oferuje takie rozwiązanie i to się chwali.

farming-simulator-17_20161202153449

„Rain is a good thing”

Wspominałem o muzyce w grze. Twórcy oddali w nasze ręce kilka stacji radiowych. I tak podczas zabawy możemy słuchać muzyki country, rock, pop oraz electro. Wybór jest w miarę szeroki więc każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. A same utwory? Bardzo dobre! Przyjemne, idealnie wpasowujące się w grę. Zaskakujące jak dokładnie zostały wyselekcjonowane utwory. Są to oczywiście mało znane kawałki, ale wpadają w ucho. Szkoda tylko, że jest ich troszkę za mało. Z czasem zacząłem odpalać playlistę „Hot Country” w Spotify.

Jeśli chodzi o grafikę – jest słabo. Cała produkcja wygląda tak, jakby każdy obiekt został umieszczony w danym polu. Kojarzycie budowę domu w The Sims? Tutaj jest dokładnie tak samo. Jak od linijki. Jest to trochę komicznie i lekko wybija z imersji. Niestety, nie pomagają tu tekstury otoczenia w niskiej rozdzielczości oraz niski zasięg rysowania obiektów. Wiadomo, że w takiej produkcji liczy się dopracowany gameplay, ale trochę słabo wyglądają te same zapętlone animacje w połączeniu z skandalicznie słabymi gdzieniegdzie teksturami.

farming-simulator-17_20161209153216

Pozostając przy technikaliach – model jazdy pojazdów typowo „wiejskich” – wygląda tak jakbym to sobie wyobrażał. Jeżeli jednak mowa o prowadzeniu naszego pickup, którym możemy zwiedzać okolice to… jeśli ktoś lubi niedorzeczną fizykę i wszelkie przezabawne sytuacje z nią związane (włącznie z przewracaniem się na zakrętach) – to będzie zachwycony. Przez wszelkich przechodniów przenikamy, wiec zapędy z rodem GTA musimy powstrzymać i nie ma mowy o zmieleniu człowieka… Nie żebym próbował. 😀 Z drugiej strony, gdy nasz pojazd wpadnie do wody to pójdzie na dno, a my będziemy musieli zakupić nowy.

farming-simulator-17_20161209152903

Gra ma również problem z kolizja obiektów. W momencie gdy np. podniesiemy jedno z urządzeń w stodole z niskim sufitem – gra zwariuje a nasze pojazdy, które się tam znajdują, zaczną się nienaturalnie zachowywać. Obracając się i wijąc w konwulsjach.

farming-simulator-17_20161130171659

Krówki, świnki, drzewka

Oprócz możliwości dbania o nasze pola, producent oddaje do naszej dyspozycji możliwość zajmowania się zwierzętami. Udając się do odpowiedniego sprzedawcy, kupujemy je i transportujemy. Do naszych obowiązków dochodzi wtedy doglądanie naszych „pociech”. Dbamy o dostawę wody i jedzenia. Jeżeli to dla nas i tak za mało, zawsze pozostaje zacząć prace jako… drwal. W tegorocznym Farming Simulator mamy bonusowo symulator drwala. Kupujemy odpowiedni sprzęt i zaczynamy ścinanie drzew za pomocą naszej piły łańcuchowej, którą to, jak każdy prawdziwy farmer, nasz bohater ZAWSZE nosi przy sobie. Moment, w którym pierwszy raz wyciągamy wielką piłę i idziemy do miasta… bezcenny… chyba powinienem pograć sobie w GTA…

farming-simulator-17_20161202152139

Ekonomia

Na osobny akapit zasługuje ekonomia znajdująca się w grze. Wszelkie systemy stojące za symulacją gospodarki sprawiają się bez zarzutu. Doskonale odzwierciedlona stopa popytu i podaży regulująca wszelkie ceny w grze, nadaje produkcji realizmu. Do tego możliwości prowadzenia naszych farm jego ogromna. Czy zdecydujemy się na samodzielną pracę, czy może od razu zaczniemy wynajmować ludzi? Weźmiemy nowy pojazd na wypożyczenie czy może kupimy nowiutki z salonu? Rewelacja.

Co sześciu farmerów to nie jeden

Nie można nie wspomnieć o świetnym trybie multiplayer. Każdy z graczy może postawić swój własny serwer, skonfigurować go i nawet zdecydować jakie modyfikacje są wymagane na jego mapie. Tryb ten pozwala na zabawę sześciu graczy jednocześnie. Omawiana produkcja nadaje się idealnie na wspólne granie przez sieć ze znajomymi i luźne rozmowy. Każdy zajmuje się swoją farmą i miło spędza czas. Bo Farming Simulator 2017 to gra, która w głównej mierze ma relaksować.

farming-simulator-17_20161209152812

Podsumowanie

Więc czy tegoroczna edycja „farmy” spełnia postawiony jej cel? I tak i nie. Z jednej strony widać, że gra stworzona została „z napracowaniem”, jednakże dalej będzie miała problem, aby przekonać do siebie „hardcorowych” graczy. Ja sam początkowo liczyłem, że znajdę tu przyjemną grę, do której będę co jakiś czas wracał. Problemem nie jest tu okropna grafika czy techniczne niedoróbki. Problemem jest początkowe przytłoczenie ilością zadań do wykonywania. Farming Simulator dalej nie jest grą dla każdego. Ta edycja zdecydowanie stara się zachęcić do siebie sceptyków, ale do tego jeszcze daleka droga.

O Autorze

Ktoś musi tu bałaganić, żeby ktoś mógł sprzątać.