Są takie chwile w życiu każdego gracza, gdy ma ochotę pograć tak po prostu. Nie wciągać się w wielką historię i świat czy uczyć się bardzo skomplikowanych mechanik, a po prostu odpalić grę i zagrać w coś naprawdę dobrego. Coś prostego w podstawach, co można szybko włączyć, by wyłączyć po kilkunastu minutach… i wrócić za godzinę lub dwie. Coś takiego, jak Bleed 2.

Bleed 2 to typowy przedstawiciel zapomnianych przez ostatnie lata gier arcade, w mieszance run&gun oraz boss rush, przypominającej w swoich założeniach dużo większego i bardziej znanego Cupheada. Gdzie jednak Cuphead był krytykowany za przestoje i słabsze elementy platformowe, dzieło Iana Campbella  nie posiada czegoś takiego jak fillery i niepotrzebne przedłużacze rozgrywki, a wszystko co widać na ekranie przepełnione jest akcją.

https://giphy.com/gifs/88iY6dM1BGLYBvfobr

Z tego właśnie powodu fabuła jest prosta i rozpoczyna się w miejscu zakończenia pierwszej części. Oczywiście znajomość oryginału nie jest potrzebna, ponieważ historia jest oparta po prostu o powstanie jeszcze większego zagrożenia, niż to pokonane wcześniej, a nasza główna bohaterka, różowowłosa Wryn zabiera cały arsenał i ponownie zabiera się za brutalne ratowanie świata. Godzinna kampania przepełniona jest nieustanną akcją będącą świetną mieszanką elementów platformowych, strzelanki 2d oraz pojedynków z bossami. Zaraz, tylko 1 godzina? Tak, ale na najniższym poziome trudności lub po wielokrotnym przejściu jej i poznaniu na wyższych opcjach. To typowa automatówka, która swoją długością nie odbiega choćby od klasycznych Metal Slug. Nie przeszkadza jej to być świetną, ultragrywalną rozrywką tym bardziej, że prócz kampanii dostajemy również tryb endless z generowanymi mapami, arcade z klasycznym podejściem jednego życia oraz challange, rzucający nas w walkę z 3 losowymi bossami jeden po drugim.

https://giphy.com/gifs/vg24-bleed-2-cQbM90uq1q37Y12mGs

Dlaczego jednak jest ona tak dobra? Najważniejszym aspektem każdej gry platformowej jest fizyka poruszania postaci. Odpowiednie poczucie wagi kierowanego przez nas bohatera, uczucie pełnej kontroli i responsywności na zadawane przez nas polecenia jest sprawą kluczową, a Bleed 2 je posiada. Sterujemy postacią w dwóch aspektach – ruchu ciała oraz celowaniu bronią, kolejno przypisanych dla lewej i prawej gałki. Strzał odbywa się automatycznie po wychyleniu jej odpowiednim kierunku, a ostatnim z kontrolerów jest spust, który odpowiada za skok, mogący zostać wykorzystany potrójnie w trakcie jednego użycia, dodając odpowiedniej dynamiki. Płynność ruchu jest tu kluczowa, gdy przeżycie polega na tańcu między wrogami oraz pociskami, a dodatkowa broń biała używana zamiennie z palną świetnie uzupełnia arsenał, dodając możliwość odbijania niektórych rodzajów ataków. Radzenie sobie z przeciwnościami napotkanymi na ekranie potrafi być bardzo satysfakcjonujące, dając olbrzymią dawkę euforii po pokonaniu wrogów na najwyższych poziomach trudności.

https://giphy.com/gifs/vg24pl-bleed-2-C94OMfKHPJ5nmiQa5T

Graficznie Bleed 2 nawiązują do klasycznych gier gatunku, stawiając raczej na prosty, niezbyt charakterystyczny styl 16-bitowy połączony z paletami kolorów Commodore 64. Jak na pracę tylko jednej osoby wydaje się to być bardzo przyzwoity rezultat, szczególnie w połączeniu z naprawdę kreatywnie zaprojektowanymi fazami walk z głównymi przeciwnikami. Osobiście jednak nie byłem nigdy fanem The Great Giana Sisters (Team Mario!), więc projekt głównej bohaterki szczególnie nie przypadł mi do gustu. Na szczególną uwagę zasługuje jednak soundtrack, który świetnie wbija się w głowę swoim rytmem, idealnie wpasowując się w specyfikę szybkiej, uzależniającej rozgrywki. Jest też przy okazji w odpowiednim stopniu retro, wpasowując się w całość otoczki audiowizualnej, wraz z naprawdę soczystymi efektami broni i reakcji wrogów, dopełniając wrażenie grania w produkt kompletny.

https://giphy.com/gifs/vg24pl-bleed-2-1Ye8y2WHGmRXFIW1p8

Niestety, specyfika sterowania nie pozwoliła na zaimplementowanie lokalnej kooperacji dla dwóch osób korzystających z jednego zestawu joyconów. Jest ona możliwa dopiero po zakupie drugiej pary, podłączeniu posiadanego pro controlera lub zaproszeniu znajomego z własną konsolą. Bardzo szkoda, choć rozgrywka jest w takim stopniu oparta na dokładnym celowaniu, że zmieszczenie jej na jednym kontrolerze analogowym mogło być niemożliwe.

https://giphy.com/gifs/bleed-2-vg24pl-4QEPQI22PNfP01gmzM

Bleed 2 to świetny pomysł dla fanów wymagających strzelanych platformówek, którzy zjedli zęby na Metal Slugu, Contrze oraz Cupheadzie. Najlepszą rekomendacją niech będzie fakt, iż twórcy tego ostatniego, bracia Moldenhauer umieścili ją na drugim miejscu swojej listy TOP 10 najlepszych gier poprzedniego roku. Skromnie polecam ją również i ja, jeśli tylko macie cierpliwość dla wielokrotnego powtarzania etapów i nauki wrogów.

Podobne posty