Aven Colony oficjalną premierę ma za miesiąc, ale już teraz mogę się podzielić wrażeniami z gry. Wydawcą jest Team 17, który postarał się, żeby zadowolić graczy i na tę chwilę, po kilku pierwszych godzinach grania wynika, że wyszło im to całkiem dobrze.

Produkcja jest city builderem, w którym przyjdzie nam wybudować i sprawować władzę nad pierwszą kosmiczną kolonią, ale to nie wszystkie nasze zadania bowiem plany logistyczne krzyżować będą nieprzyjazne warunki planety Aven Prime. To na niej osada będzie musiała zmierzyć się ze zmieniającymi porami roku, kataklizmami i tubylcami w postaci np. wielkiego stwora mieszkającego pod ziemią. Głównym trybem gry jest kampania fabularna, ale miałem dostęp jedynie do 4 pierwszych misji, z czego dwie to tutorial, dlatego kwestię fabularną pozostawię wolno i skupię się na samej rozgrywce. Oprócz kampanii jest też tryb sandbox, w którym można dosłownie wszystko ustawić pod siebie.

Mechanicznie, jak już wspominałem, gra jest city builderem. Z kołowego menu wybieramy potrzebny budynek, po czym stawiamy go w wybranym miejscu. Wszystkie budynki muszą być połączone specjalnymi tunelami, które pozwolą na przewodnictwo prądu, jednocześnie budując drogę, po której nasi osadnicy będą mogli do nich dojść. Na pozór proste zadanie jak poustawianie budynków na mapie okraszone jest masą tabelek, statystyk i zależności. Podstawy rozgrywki dość łatwo pojąć, jednak zrobić idealną kolonię, która nie zapadnie się pod własnym ciężarem… nie jest łatwo. Im szybciej kosmiczne miasto się rozwija, tym trudniej jest je okiełznać. Wyznacznikiem mówiącym jak nam idzie jest tabelka, pokazująca poziom pożywienia, wody, czystego tlenu i zadowolenia mieszkańców. Te statystyki w głównej mierze pokazują czy nasza kolonia rozwija się poprawnie. Dodatkowo warto śledzić poziom napełnienia magazynów, żeby można było wytwarzać i zbierać nowe rzeczy oraz stan nanobotów, które są podstawowym materiałem do wznoszenia nowych obiektów. Co jakiś czas przychodzi zima, która ogranicza wydobycie wody i wytwarzanie pożywienia o połowę, dlatego warto mieć zawsze zapasy i być przygotowanym na różne ewentualności, mogące wpłynąć na stan surowców.

Jest to nie bez znaczenia, ponieważ nasze decyzje są pod stałą oceną podwładnych, a po jakimś czasie zdarzyć się może referendum i od poziomu szczęścia kolonistów zależeć będzie nasze stanowisko. Jeżeli ponad połowa ludzi będzie przeciwko nam, gra się skończy i będzie trzeba zaczynać od nowa. Aven Colony jest bardzo rozbudowane, jest tu sporo zależności, ekonomii, zarządzania i strategii dlatego nie ma sensu rozpisywać się na temat każdej mechaniki.

Graficznie gra wypada bardzo dobrze, wszystkie obiekty, budynki, animacje są szczegółowe i bardzo ładne. Sama planeta również wypada bardzo korzystnie, jest bogata w różnorodną roślinność, rozmaite strumyki, wzgórza czy kratery. Tekstury, oświetlenie, animacje — wszystko jest spójne. Dźwięk też jest wysokiej jakości, muzyka jest dobra, a dźwięki osady i aktorzy głosowi spisują całkiem nieźle i teksty o podboju kosmosu nie brzmią naiwnie i głupio.

Podczas grania w Aven trafiło się kilka błędów. Jeden raz zablokowało się zadanie, w którym musiałem importować pewną ilość pożywienia, niestety po osiągnięciu wymaganej liczby, stan pożywienia się resetował i mogłem zbierać jedzenie w kółko, nie zaliczając zadania. Innym razem wszystkie fabryki nanobotów odmówiły posłuszeństwa, mimo że statystyki i tabelki pokazywały, że wszystko jest w porządku i takim oto sposobem dość szybko straciłem możliwość budowania nowych budynków. Jedynym wyjściem z tej sytuacji było rozpoczęcie poziomu od początku. Były też inne drobniejsze bugi i glitche, ale przy ogrywaniu dość wczesnej wersji, można spodziewać się takich rzeczy i wierzę, że do premiery zostaną one naprawione.

Podsumowując, zapowiada się kawał dobrej gry, szczególnies, że ostatnio nie mieliśmy premier city builderów, a tym bardziej w takiej konwencji. Po grze nie oczekiwałem nic a dostałem świetny tytuł, od którego nie mogłem się odkleić przez długie godziny (mimo niewielkiej ilości misji), a to cecha dobrych gier tego typu. Chyba ostatnio tak dobrze bawiłem się przy Black & White 2, które ubóstwiam i mam przegrane niezliczone godziny. Czuję, że ten tytuł może być moim drugim ulubionym. Wszystko okaże się po oficjalnej premierze, która zaplanowana jest na 25 lipca. Zatem czekamy!