Japonia, XVI wiek. Mężczyzna z laską morduje matkę naszego bohatera. Zostaje on zmuszony do życia w odosobnieniu. Uzbrojony w sztylet, który pozostawiła mu rodzicielka, oraz płynącą w żyłach potężną krew yokai, prowadzi samotną egzystencję polegającą na zabijaniu krwiożerczych yokai. Pewnego razu otrzymuje misję, w której ma pokonać yokai w wiosce Jusanzakura. Tam, po wykonaniu swojego zadania, wpada w szał. Na szczęście w porę przychodzi z pomocą tajemniczy, przyjaźnie wyglądający mężczyzna o imieniu Tokichiro.

Demoniczne korzenie

Tak właśnie zaczyna się fabuła w Nioh 2. Na wstępie chciałbym przybliżyć, czym są wspomniane przeze mnie parokrotnie yokai.

Pojęcie yokai jest bardzo szerokie. Obejmuje całą gamę przeróżnych stworów, których lękają się Japończycy. Należą do nich różne duchy, widma, demony, zjawy, straszydła, diabły, ogry i inne istoty posiadające nadnaturalne moce o nieznanym pochodzeniu. Yokai mogą się pojawiać też pod postaciami ludzi oraz różnymi przedmiotami codziennego użytku takich jak np. parasol, czy czajnik. W grze zasmakujemy ich naprawdę pokaźną ilość.

Nasza własna historia

W pierwszej odsłonie Nioh sterować nam dane było niejakim Williamem — angielskim korsarzem, który ścigał niejakiego Edwarda Kelley’ego. Przez to, że był on postacią historyczną, nie mieliśmy zbyt dużych możliwości jego modyfikacji.

Druga odsłona tytułu wychodzi naprzeciw graczom, którzy kochają tworzyć postać według własnej preferencji. Kreator postaci pozwala nam wybrać płeć naszego bohatera, jego posturę, rodzaj i kolor włosów, jak i rozmiar biustu. Co ciekawe, możemy również dostosować nasz wygląd w formie yokai.

Po skończeniu tworzenia naszego indywiduum pozostaje nam wybór jednej z dziewięciu podstawowych broni. Wybrać także musimy typ naszego ducha opiekuńczego, który określa jedną z trzech form yokai, którą możemy przybrać. Do wyboru mamy: Dziki (postać ptaka), Brutalny (postać wilka) i Upiorny (postać rekina). Różnią się one nie tylko wyglądem. Każda z nich ma wyjątkowe ataki specjalne i podstawowe oraz statystyki.

Japońskie podboje

Świat i historia przedstawiona w Nioh, jak i w Nioh 2 jest bardzo mocno wzorowana na historii średniowiecznej Japonii. Pomimo obecnych na każdym kroku mocy nadprzyrodzonych, większość wydarzeń, postaci i lokacji ma solidne odniesienie w rzeczywistości.

Po poznaniu wspomnianego wcześniej Tokichiro i odbyciu z nim kilku pomniejszych przygód udajemy się do niejakiego Ody NobunagiDajmio prowincji Owari (dzisiejszej prefektury Aichi). Stajemy się jednym z jego podwładnych i razem z naszym towarzyszem ruszamy w trasę jego podbojów.

Tak samo, jak w pierwszej części Nioh, nie mamy do dyspozycji jednego, dużego otwartego świata, a kilkanaście pomniejszych. Na prawie każdym z nich czeka na nas wyzwanie w postaci bossa lub hordy trudnych przeciwników. Nie uważam tego za minus, ponieważ dzięki temu twórcy mieli możliwość bardziej dopracować każdy z udostępnionych nam terenów.

Zasyp przedmiotów

Podczas naszej podróży po tych pięknych i niebezpiecznych lokacjach, oprócz przeciwników zbierzemy również tonę różnego rodzaju przedmiotów oraz ekwipunku. Ilość otrzymywanych obiektów można porównać do tej, którą dostajemy w serii Diablo, czyli, jak możecie sobie wyobrażać, sporo. Oprócz różnych zbroi oraz broni będziemy także zbierać niezliczoną ilość narzędzi i przedmiotów, które pomogą nam w rozgrywce.

Na naszej drodze spotkamy wiele yokai. Na szczęście nie wszystkie z nich chcą zamordować naszego bohatera, jak tylko go zobaczą. Niektóre chcą nam pomóc w wędrówce bądź obdarować nas jakimiś ciekawymi przedmiotami. Do tych najczęściej spotykanych należą Kodamy (które dają nam różne, wybrane przez nas bonusy), Sudamy (obdarowują nas przedmiotami) oraz Kotodrapy (przez krótki czas towarzyszą nam w boju). Podczas interakcji z nimi te przyjazne stworki zawsze coś do nas mówią, lecz dopiero z czasem będziemy w stanie się z nimi porozumieć.

Oprócz różnych kreatur natkniemy się także na gorące źródła, czy na chramy, czyli odpowiednik ognisk z Dark Souls. Możemy tam levelować naszą postać, pozbywać się niepotrzebnych przedmiotów oraz uzupełniać eliksiry lub strzały.

Kunszt wojenny

Walka w Nioh 2 to czysta finezja. Opiera się na trzech głównych postawach — niskiej, średniej i wysokiej. Jak możecie się domyślać, niska pozycja skupia się na szybkości, wysoka na obrażeniach, a środkowa stara się łączyć dwa pozostałe. Godne podziwu jest, że każda postawa ma inną animację do każdej broni, a dostępnego oręża jest naprawdę sporo. Do wyboru mamy:

  • zwykły miecz
  • dwa miecze
  • włócznia
  • topór
  • kusarigamę (sierp z łańcuchem, na którego końcu znajduje się obciążnik)
  • odachi (ogromny miecz, czasami sięgający nawet 160 cm wielkości)
  • tonfa (dwie pałki, rodzaj broni obuchowej)
  • siekiery
  • glewię

Co więcej, dla fanów zabójstw na daleką odległość w grze dostępne są różnego rodzaju łuki, karabiny oraz armaty. Pozwalają one często zabić przeciwnika jednym strzałem, co przydaje się, kiedy chcemy niepostrzeżenie przedrzeć się przez lokację. Gdyby tego było mało, nasze bronie mogą być opętane przez yokai i żyć własnym życiem. Dlatego też niech was nie zdziwi, kiedy nagle podczas eksploracji zacznie do was mówić jakiś demoniczny głos. To po prostu wasza własna broń.

Las umiejętności

Jeśli zostaliście przytłoczeni ilością dostępnego rynsztunku, to teraz będę musiał przytłoczyć was jeszcze bardziej. Wyobraźcie sobie, że każda z broni, które wam wcześniej przedstawiłem, ma swoje własne, ogromne drzewko umiejętności. Dodajcie do tego jeszcze drzewko umiejętności samuraja, ninja, magię oraz zmiennokształtnego (czyli naszą formę yokai). Nie byłoby to jeszcze nic takiego strasznego, gdyby nie to, że każde z tych drzewek ma kilkadziesiąt opcji do wyboru.

Z miejsca mówię, nie przejmujcie się tym i inwestujcie od samego początku we wszystko co się da. Punktów umiejętności gra nam nie szczędzi i dostajemy je na każdym kroku. Uspokajam, że po jakimś czasie wszystko się rozjaśnia i nie trzeba się długo zastanawiać, co do czego służy i co może się przydać.

Pot, łzy i zgrzytanie zębów

Jak przystało na reprezentanta gatunku souls-like, Nioh 2 jest trudne. Bardzo trudne. Nie jest przesadą stwierdzenie, że zginiemy setki razy. Ja, po około 30 godzinach gry miałem na koncie prawie 400 zgonów, co z tego przeczytałem na internetowych forach, nie jest takim złym wynikiem.

Zabijać nas będą yokai, różne zbóje, samurajowie, a nawet otoczenie. Oczywiście najbardziej zwiększymy nasz licznik śmierci podczas walk z bossami. Na końcu każdej misji głównej oraz w niektórych pobocznych, czekać na nas będzie jeden z tych piekielnie trudnych przeciwników. Ilość przekleństw rzucanych podczas walki z nimi będzie wprost proporcjonalna do liczby zgonów.

Twórcy, abyśmy nie rzucili tytułu w kąt już na samym początku, udostępnili nam pewną przydatną umiejętność. Polega ona na zaszarżowaniu na przeciwnika w momencie, kiedy on atakuje nas. Działa to wtedy, kiedy ma on wylewającą się z siebie czerwoną aurę. Opanowanie timingu i techniki jak to robić może trochę zająć, ale zaufajcie mi, jest to warte świeczki.

Chwila wytchnienia

Jak wiadomo, walka to wszystko. Ważne jest też odpowiednie przygotowanie. Z pomocą przychodzi kowal, u którego możemy sprzedawać i kupować przedmioty. Mamy również możliwość wykucia nowych obiektów z materiałów zebranych podczas eksploracji. Oczywiście, jeśli ktoś przywiązał się do swojego ekwipunku, nie musi go wymieniać, a może go po prostu ulepszyć, aby dalej spełniał swoje zadanie. Gra umożliwia również zmianę wyglądu naszego uzbrojenia bez zmieniania jego statystyk. Jest to bardzo przyjemna odskocznia od ciągłego mordobicia.

Jeśli ktoś ma takie życzenie, może pobawić się w Nioh 2 z innymi graczami w postaci bitwy klanów albo kooperacji. Oczywiście jest do tego potrzebna aktywna usługa Playstation Plus.

Jak na potężnego wojownika przystało, mamy swoją własną siedzibę, która w grze jest nazywana chatą. Możemy tam zmienić wygląd naszej postaci, poczytać informacje o różnych postaciach historycznych oraz yokai.

Jeżeli ktoś nie czuje się zbyt pewnie z swoimi umiejętnościami, z pomocą przychodzi dojo. Historyczni mistrzowie miecza nauczą Was jak poprawnie posługiwać się umiejętnościami, magią, czy ninjutsu.

W grze oprócz kooperacji możemy walczyć z duchami zmarłych graczy. Za ich pokonanie otrzymujemy chwałę, ciekawe przedmioty oraz kubki ochoko, dzięki którym będziemy mogli przywoływać innych graczy do pomocy w kryzysowych chwilach.

Tytuł na bieżąco aktualizuje nasze poczynania w grze. Z tego powodu możemy otrzymać przeróżne tytuły np. Kata jakiegoś yokai, badź mistrza danej broni. Nie są one bezużyteczne, ponieważ dostajemy dzięki nim punkty prestiżu Agyo i Ungyo. Tym samym, możemy trwale zwiększać statystyki naszej postaci.

Bliski ideału

Konkludując, Nioh 2 to pełnoprawny sequel. Doszlifowane zostało dosłownie wszystko — grafika, gameplay, jak i różnorodność gry. Nie ma się czym powstydzić przed pionierami gatunku souls-like. Jest trudny, ale i sprawiedliwy. System walki jest bardzo rozbudowany i można rzec, że skomplikowany, ale po jego opanowaniu jest piekielnie satysfakcjonujący. Jeżeli jest się odpowiednio wytrwałym, gra potrafi dostarczyć zabawy na naprawdę długie godziny. Uważam, że jest to obowiązkowy tytuł dla fanów gatunku trudnych, zręcznościowych slasherów.

Umieranie z demonami po raz drugi. Nioh 2 - recenzja
plusy
  • Niesamowicie rozbudowany system walki
  • Klimatyczna i przyjemna dla oka oprawa graficzna
  • Sprawiedliwy poziom trudności
minusy
  • Kamerze zdarza się wariować
  • Hitboxy mogłyby być dokładniejsze
9.5ocena