Minęły już blisko dwa tygodnie od momentu premiery Ghost of Tsushima. Internet od tego czasu wypełnił się setkami pozytywnych recenzji i niezliczoną ilością screenów ukazujących piękno tej produkcji. Ten ostatni, wielki tytuł na wyłączność dla PlayStation 4 odniósł niewątpliwie olbrzymi sukces. Osiągnął niesamowitą sprzedaż i zdobył mnóstwo fanów. Udało mu się to wszystko mimo tego, iż chwilę przed nim na rynku zagościł inny hit dostępny wyłącznie na konsolę Sony. Mowa tu oczywiście o The Last of Us Part II.

Kontynuacja przygód Joela i Ellie swoją premierą wywołała z pewnością większe kontrowersje oraz szum medialny, który odbił się szerokim echem nie tylko w świecie gier. O wszystkim, co z tym związane możecie przeczytać w tekście Kajetana. Debiucie Ghost of Tsushima z pewnością z nie towarzyszył, aż taki rozgłos. Tytuł ten nie podzielił graczy oraz nie spotkał się z falą negatywnych ocen. Stało się wręcz przeciwnie. Złączył on społeczność graczy we wspólnych zachwytach nad pięknem XIII-wiecznej Japonii.

Nowe marki Sony, do których należy Days Gone, Horizon Zero Dawn, Spider-Man oraz właśnie Ghost of Tsushima mają ze sobą mnóstwo elementów wspólnych

Wszystkie te produkcje należą do ekskluzywnych gier akcji z otwartym światem, dostępnych wyłącznie na konsolę PlayStation 4 (choć przygody Aloy za kilka dni będzie można sprawdzić również na PC). Czerpią one garściami z innych, dużych produkcji, wykorzystują system rozwoju postaci oraz stawiają na motywy, które nie powinny zaskoczyć przeciętnego odbiorcy. To częściowo właśnie te tytułu stały się odpowiedzialne za ostateczne zwycięstwo PS4 w obecnej generacji konsol. Dodatkowo zdobyły one grono wiernych fanów, którzy z niecierpliwością czekają na ich kontynuacje. Każdy z nich wyróżnia się jednak czymś wyjątkowym na tle konkurencji. W Days Gone jest to mocna historia z możliwością jeżdżenia na motocyklu, w Horizon Zero Dawn ciekawy świat oraz interakcje z robotami, a w grze o człowieku pająku niesamowity system poruszania się po mieście i znakomite wykorzystanie licencji. To jednak Ghost of Tsushima w mojej opinii stanowi wśród nich produkt najbardziej oryginalny.

Coś więcej niż tylko powtórka z rozrywki?

Najnowszy tytuł studia Sucker Punch znanego do tej pory głównie ze swoich gier z serii InFamous na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ot, kolejny wypełniony znakami zapytania świat, po którym poruszamy się pieszo lub na koniu eliminując po drodze całe hordy przeciwników. Wykorzystanie tego znanego już z masy podobnych produkcji  schematu gwarantuje z pewnością , że odbiorca nie poczuje się zagubiony. Takich dobrze znanych motywów znajdziemy w Ghost of Tsushima zdecydowanie więcej. Twórcy przygotowali dla nas jedną główną oś fabuły, wokół której rozgałęziają się kolejne zadania poboczne. Poznajemy w nich kilka postaci, które będą miały następnie większe lub mniejsze znaczenie w naszej historii. Dodatkowo podróżujemy po całym świecie gry, pomagając przypadkowym osobom.

Również walka stanowi pewien miks tego, co mieliśmy okazję już poznać. Unik, szybkie cięcie, blokada, wykończenie i tak z każdym napotkanym na naszej drodze przeciwnikiem. Ulepszanie broni, podwyższanie umiejętności, wydłużanie pasków życia i energii, wszystko to tutaj jest. Nawet cała główna historia stanowi duży kompromis. Z jednej strony mamy bowiem masę szczegółów i elementów wyciągniętych wprost z podręczników historii, z drugiej natomiast obraz stereotypowych samurajów mówiących wyłącznie o honorze i układających haiku w przerwach od mordowania wrogów. Skąd zatem te wszystkie zachwyty nad tym tytułem?

Rozłóż na części, napraw i złóż

Wiele z wymienionych wcześniej elementów wydaje się wtórnymi względem innych produkcji. Nie jest to jednak prawda. Weźmy pod lupę przykładowo system mapy i lokalizacji celów. Już od czasów premiery Wiedźmina 3 elementy interfejsu takie jak minimapa były krytykowane. W opinii wielu psują one immersję płynącą z rozgrywki. Z problemem tym próbowała walczyć ostatnia odsłona serii o asasynach. Każda z postaci dających nam w niej zadanie w sposób dosłowny tłumaczyły graczowi, gdzie znajduje się poszukiwany przez niego cel. System ten na dłuższą metę był jednak mało wygodny.

Ghost of Tsushima wybrało własną drogą, taką, która idealnie wkomponowuje się w charakter tego tytułu. Szukając określonego celu musimy zwracać uwagę na sygnały, jakie daje nam otaczająca nas przyroda. Kierunek opadania liści lub podnoszenia na wietrze kwiatów to subtelne sygnały tego, w którą stronę mamy się udać. System ten pozwala znacząco ograniczyć liczbę wyświetlanych elementów interfejsu, pozwalając odbiorcy na swobodne zachwycanie się przyrodą. Co więcej, stanowi ona kolejny, niezwykle mocny punkt tego tytułu. Piękne są te górzyste, wypełnione lasami zbocza japońskiej wyspy ukazanej w Ghost of Tsushima. Być może występowanie obok siebie ośnieżonych szczytów gór, bambusowych lasów i czerwonych jesienią klonów nie jest zgodne z prawami natury, ale z całą pewnością przyciąga uwagę.

Mistrz pojedynków i skradania

Tak samo ciekawe podejście, jak w przypadku nawigacji w grze, twórcy ukazali w przygotowanym systemie walki. W mojej opinii żaden inny tytuł do tej pory w tak doskonały sposób nie połączył możliwości otwartego rozwiązywania konfliktu ze skrytobójstwem. Oba są niezwykle skuteczne przeciwko wrogom i świetnie dopracowane. Tylko od naszego stylu rozgrywki zależy to, w jaki sposób będziemy chcieli zakończyć dany pojedynek. Czy wybierzemy honorową walkę twarzą w twarz z przeciwnikiem, czy też uznamy, że najlepszym wyjściem jest ciche wbicie mu sztyletu w plecy?

Niezależnie od tego, na co się zdecydujemy, gra oferuje nam wiele możliwości urozmaicenia rozgrywki

Możemy odwracać uwagę rywali z pomocą dzwonków, petard, eliminować ich łukiem lub wybuchającymi strzałami. Jeśli natomiast wybierzemy opcje wejścia w otwarte walkę, możemy stosować różne postawy i kombinacje ataków. Wszystkie te elementy może i nie mają dużego znaczenia na łatwym lub normalnym poziomie trudności, lecz na wyższych stają się niezbędne. Powoduje to, że system walki powinien zadowolić zarówno mniej doświadczonych graczy, którzy oczekują widowiskowej akcji, jak i tych, dla których najważniejsze jest odpowiednio wysokie wyzwanie.

Ghost of Tsushima jest tytułem, który można analizować jeszcze pod wieloma innymi względami

Poczynając od elementów interfejsu, systemu walki po zbudowany w nim klimat i długość rozgrywki. Dzieło to razem z The Last of Us Part II stanowi świetne zakończenie serii ekskluzywnych gier dostępnych na konsolę Sony. Mam tylko nadzieję, że inni twórcy dokładnie przyjrzą się obu tym produkcjom, posłuchają opinii fanów i wykorzystają je przy tworzeniu nowych tytułów. Tych, którymi zachwycać się będziemy się już na nowej generacji konsol.