Maneater to z pewnością nie jest typowa produkcja. Niewiele bowiem w ostatnim czasie mamy tytułów, które łączyłyby w sobie zwariowany pomysł, całkiem przyzwoite wykonanie i rozgrywkę na tyle prostą oraz satysfakcjonującą by potrafiła na dłużej zatrzymać odbiorców. Przypomina mi ona trochę ostatnie gry z serii Saints Row lub trzecią odsłonę Far Cry. Z tym wyjątkiem, że tutaj nie wcielamy się w ludzkiego protagonistę, lecz w rekina. Dodajmy do tego wszystkiego elementy RPG, mocno przerysowanego głównego przeciwnika oraz masę nawiązań do popkultury i mamy gotowy przepis na sukces. Może na niewielki, ale z pewnością taki by o Maneater było głośno.

Szczęki atakują!

Być może ze względu na fakt braku występowania rekinów w polskich rzekach, jeziorach oraz Bałtyku, nie wykształcił się w nas wrodzony lęk przed tymi zwierzętami. Inaczej wygląda to z pewnością w USA, gdzie ataki tych zwierząt zdarzają się każdego roku. Tym samym, stały się motywem dla wielu filmów opowiadających o krwiożerczych rekinach ludojadach. Te rozpowszechniły tylko negatywny obraz tego morskiego drapieżnika na cały świat.

To właśnie w przedstawiciela tego gatunku wcielamy się w Maneater, którego głównym motywem jest dokonanie prywatnej vendetty. Nasza rekinia historia zaczyna się gdzieś na zapomnianych bagnach, gdzie spokojnie możemy polować na sumy, próbować walki ze szczupakami i uciekać przed aligatorami. Robimy to wszystko z jednego powodu, by być więksi, najwięksi. Każde zjedzone stworzenie przybliża nas do nowego poziomu, który zwiększy nasze statystyki i pozwoli polować na coraz to groźniejszych rywali i umożliwi dostęp do nowych lokacji. W pewnym momencie dochodzimy do momentu, w którym możemy spróbować ataku na najgroźniejsze zwierzę, jakie zrodziła matka Ziemia. Zaczynamy polować na ludzi.

Prawie niczym RPG

Jeśli jesteście typem gracza, który uwielbia odznaczać wszystkie znaki zapytania na mapie, zbierać dziesiątki znajdziek i ulepszeń dla postaci, to ten tytuł powinien wam się spodobać. Twórcy przygotowali naprawdę wiele ciekawych elementów. Pływając w morskich głębinach, możemy na przykład odnaleźć rozbity statek kosmitów. Zagłębiając się w system kanałów spotkać pewnego charakterystycznego klauna z czerwonym balonikiem.

Dodatkowo ilość morskich gatunków, jakie zobaczymy pod wodą, jest naprawdę spora. Wśród nich znajdziemy foki, żółwie, orki oraz kilkanaście gatunków ryb. Wszystko to powoduje, że podwodny świat jest naprawdę ciekawy i momentami piękny, szczególnie gdy dojdzie do tego gra promieni światła blisko powierzchni. Nie wolno jednak zapominać, że głównym celem w grze jest pożeranie dziesiątek ton ludzi i zwierząt. Zebrane w ten sposób surowce, umożliwiają podnoszenie poziom u poszczególnych elementów ciała lub umiejętności takich jak sonar, czy możliwość dłuższego przebywania na lądzie. Wszystko to pomoże nam w walce z najgroźniejszymi bestiami morskich otchłani. Lub kutrami, które rozpoczną polowania po naszych atakach na ludzi.

Nie wszystko jest takie idealne

System walki, jaki przygotowali dla nas twórcy, całkiem dobrze sprawdza się w tym podwodnym świecie. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to prosta walka na powierzchni. Niczym w walce podniebnej wróg może się znaleźć nad nami lub zaatakować z dołu. Możemy wykonywać uniki, próbować łapać rywala w szczęki lub uciec, gdy sytuacja będzie zbyt groźna.

Inaczej wygląda walka z ludźmi, na lądzie bowiem nie mamy już takiej swobody ruchów. By zniszczyć kuter z kilkoma łowcami na pokładzie, musimy albo wyskakiwać z wody i spróbować ich złapać lub taranować statek, doprowadzając do jego zniszczenia. Należy pamiętać, że Maneater to tytuł mocno humorystyczny, postacie są w nim przerysowane, a prawa fizyki nie istnieją. Jeżeli miałbym powiedzieć coś złego o tej produkcji, to będzie to z pewnością jej płynność i ilość błędów, jakie się zdarzają. Dodatkowo u wielu graczy grających na PlayStation 4, występuje glitch, który uniemożliwia zdobycie wszystkich osiągnięć w grze. Twórcy o tym wiedzą i pracują nad rozwiązaniem, które mogłoby naprawić tę sytuację.

Maneater jest grą, która z pewnością zapewni masę przyjemności

Nie będą to może doznania, jakie towarzyszą głębokiej, realistycznej produkcji, chcącej być odbiciem aktualnych problemów społecznych. Jednak czasami potrzeba jest też doświadczyć takiej niezobowiązującej rozgrywki, która pozwoli nam zrealizować potrzeby niższego rzędu. Szczerze mówiąc, liczę, że doczekamy się kiedyś następnej części tej produkcji. Chciałbym zobaczyć jeszcze większy, bardziej różnorodny morski świat z bardziej dopracowanymi i rozwiniętymi mechanikami.

Maneater - stań się najgroźniejszym morskim drapieżnikiem!
plusy
  • Prosta, przyjemna rozgrywka
  • Szalona atmosfera ze świetną narracją
  • Możliwość eksploracji morskiego świata
minusy
  • Pełne przejście zajmuje 10 godzin
  • Mogłaby zawierać więcej różnorodnych elementów
7ocena