911 Operator – już graliśmy!

Na początku chciałem zaznaczyć, że mimo iż w kwestii samego czystego gameplayu oraz jego idei w grze prawdopodobnie nie zmieni się wiele, tak jest to ciągle zapowiedź oparta o wczesną wersję Alpha i wszystkie omówione w tekście jej aspekty mogą ulec zmianie w finalnej wersji gry.

Czy mała gra indie może osiągnąć sukces, zanim jeszcze zostanie oficjalnie wydana? Cóż, twórcy 911 Operator, studio Jutsu Games, pod dystrybucją PlayWay, dowodzą, że tak. Ostatnie miesiące były dla nich szczególnie obfite – udana kampania na Kickstarterze na dziesięć dni przed końcem, bezproblemowe wejście do Steam Greenlight, oraz zgarnięcie prestiżowej nagrody dla najlepszego tytułu indie w plebiscycie Digital Dragons w maju 2016. Zdobycie takiego CV, zanim gra zostanie oficjalnie wydana, o czymś świadczy. Co prawda, wiele jest produkcji indie, które zdobywają przychylność krytyków długo przed wydaniem, ale potem szybko okazuje się, że gra to kupa smalcu (tak, patrzę na ciebie, No Man’s Sky). Co mi każe sądzić, że 911 Operator zasługuje na pochwały, którymi jest obsypywana? Może od początku.

Ciężka praca operatora 911


W 911 Operator wcielamy się w rolę operatora służb ratunkowych. Naszym zadaniem jest odbieranie zgłoszeń telefonicznych i reagowanie stosownie do sytuacji – tu wysłać karetkę, tam policję, gdzie indziej straż pożarną. Oczywiście, zdarzają się też żartownisie, którzy wykorzystują numer alarmowy na przykład, by zamówić pizzę. Albo uzyskać pomoc z zadaniem z matematyki. Ale, to właśnie ten aspekt jest jednym z najjaśniejszych punktów produktu. Jako operator musimy pobawić się trochę w psychologa. Nie każde zgłoszenie jest warte uwagi, trzeba rozszyfrować intencje dzwoniącego. Oczywiście, wiele jest połączeń, gdzie wiadomo jest od początku, że coś się złego dzieje. Inne każą nam brać pod uwagę wszystkie możliwości, póki na 100% nie dowiemy się, co się stało. W mojej wersji dość częstymi były wezwania do kolizji drogowych. W jednej pijany kierowca uszkodził dwa auta i ranił dwie osoby, w innej nastąpiła kolizja, nikomu nic się nie stało, auta były całe, ale sprawcy nie mogli dojść do porozumienia, który z nich zawinił, więc trzeba było wysłać policję. Ot, standardowe życie dyspozytora.

Ale, kilka razy zadzwonił mężczyzna. Podał swoje dane, miejsce kolizji, wszystko idealnie opisał… Po czym stwierdził, że kolizja zdarzyła się wczoraj. Oh, ta gra czasami prosi się, by móc aresztować ludzi za blokowanie linii. Jest jeszcze jeden, bardzo pozytywny aspekt tej opcji. Twórcy postawili na realizm i większość zgłoszeń nagrywanych jest… nie, nie przez aktorów, którym powiedzieli, by zachowywali się swobodnie. Rozmowy z dyspozytorami nagrywane są przez samych graczy. Tak, przez was. Wystarczy postępować według instrukcji znajdującej się tutaj. Jeśli wasz głos spodoba się twórcom, skontaktują się z wami i uzgodnią szczegóły nagrania. Oraz dostaniecie za darmo specjalną wersję gry. I nie, nie musicie być wirtuozami czy aktorami głosowymi, deweloperzy stawiają przede wszystkim na naturalność. Chyba warto spróbować?

Sama rozgrywka wydaje się bardzo prosta — ale tylko w teorii. Na początku trzeba zaznaczyć, że to wy wybieracie miejsce, w którym chcecie, by gra się toczyła. Tak, dostępne są setki miast na całym świecie. Wystarczy tylko wklepać nazwę miejscowości do wyszukiwarki, oczywiście, nie są to wszystkie miasta, ale te nieco większe, jak dla przykładu Polskie Zabrze czy Płock, znajdują się w grze. Ale to nie wszystko. Twórcy postarali się o kilka przyjemnych aspektów. Wszystkie nazwy ulic są prawidłowe i zgodne z ich rzeczywistym miejscem na mapie. Tak samo, jak położenie wszystkich szpitali, komisariatów czy baz straży pożarnej. Naprawdę, bardzo miły smaczek. A wszystko dzięki wykorzystaniu OpenStreetMaps. Co jak już wybierzemy miasto? Czeka nas odprawa przed rozpoczęciem dnia. W grze mam do dyspozycji trzy typy jednostek – policyjne, medyczne, strażackie. Do każdego typu przydzielamy odpowiednie pojazdy – policja na przykład może dysponować motorami policyjnymi, samochodami, vanami czy nawet helikopterami. Potem dobieramy ludzi do pojazdów, a następnie rozdzielamy im ekwipunek — policjanci potrzebują pistoletów, grupa interwencyjna policji potrzebuje kamizelek i strzelb/karabinów, medycy apteczek, a strażacy gaśnicy.

Ok, dobraliśmy naszą ekipę, czas rozpocząć pracę dyspozytora. Przed rozpoczęciem dnia, na mapie naszego miasta rozmieszczamy poszczególne jednostki. Warto je trzymać w dość dużym rozproszeniu, tak aby w przypadku nagłego zdarzenia, nie musiały jeździć z jednego końca miasta na drugi. Po rozstawieniu naszych pojazdów czas na danie główne – pracę dyspozytora. Są dwa typy zgłoszeń – jedne pochodzą od ludzi dzwoniących do dyspozytora i poprzez rozmowę trzeba ustalić ich rodzaj oraz jego miejsce, drugie pojawiają się bezpośrednio na mapie, losowo albo w wyniku wykrycia ich przez dojeżdżające  do miejsca wybranego wcześniej zdarzenia, pojazdy. O ile te pojawiające się same są zazwyczaj proste – ot, ugaś palący się śmietnik, wyślij karetkę, bo ktoś zasłabł na chodniku, dogoń i zatrzymaj kierowcę przekraczającego przepisy i tym podobne, tak zgłoszenia, które otrzymujemy od ludzi bywają skomplikowane. Czasem trzeba wysłać nawet wszystkie rodzaje pojazdów i mieć pewność, że mają one odpowiednio dużo miejsca na przemieszczenie rannych czy podejrzanych. Liczba typów zgłoszeń w finalnej wersji ma zawierać ponad 140 incydentów, co daje bardzo pokaźny i różnorodny gameplay, oraz gwarantuje brak znudzenia i powtarzalności. I na tym w zasadzie polega rozgrywka – dostajemy zgłoszenie, wysyłamy swoich ludzi i czekamy, aż skończą swoją robotę, oczywiście w międzyczasie pojawia się nowe zgłoszenie i musimy cały czas trzymać rękę na pulsie, sprawdzać, kiedy nasze pojazdy będą wolne i dostępne do następnej misji. Gra wymaga myślenia na kilka kroków do przodu, trzeba odpowiednio zarządzać zasobami ludzkimi, czasami nawet zmusza do wyborów kwestionujących naszą moralność: wysłać karetkę do kobiety, która zaczęła rodzić na chodniku, czy do człowieka, który wykrwawia się po wypadku w swoim garażu? Bo niestety, przynajmniej w wersji gry, którą dostałem, nie mamy wystarczająco dużo pojazdów ani pieniędzy, by obsłużyć wszystkie zdarzenia, które występują. Niektóre więc siłą rzeczy pominiemy… ale, może to być pewna oznaka realizmu. Nie zawsze służby posiadają wystarczającą ilość jednostek i operatorzy muszą ustalić priorytet wykonywania zadań. Po skończonej misji dostajemy podsumowanie naszych zmagań, ilu osobom pomogliśmy i ile zostało przez nas zignorowanych. Zależnie od osiągnięć dostajemy pieniądze na rozwój naszej bazy i zakup nowych pojazdów, wyposażenia, zatrudnienie nowych ludzi, robimy to, a następnie rozpoczynamy nowy dzień.

I tak wygląda w uproszczeniu główna idea gry. Progresja jest tu ważnym elementem, ale jeszcze ważniejszym jest odpowiednia reakcja. Gra jest szybka, nie daje nam wiele czasu na zastanowienie się. W obecnej wersji wydaje się zbyt trudna, ale cały czas mam na uwadze, że jest to wersja Alpha, więc na pewno zostanie odpowiednio zbalansowana do dnia wydania, tak by każdy znalazł coś dla siebie. Nie będę tu oczywiście zwracał uwagi na błędy, które na pewno zostaną poprawione do dnia wydania, a gra jak na tak wczesną wersję działa i tak bardzo dobrze.

911 Operator to przykład gry, którą twórcy chcą zrobić dobrze. Postawili przed sobą realistyczne cele, które konsekwentnie wcielają w życie. Zarządzanie linią operatora numeru alarmowego, ciągły stres związany z rozstawieniem jednostek, gra wymaga naprawdę wiele od gracza, a poza tym jest bardzo grywalna i ustrzegła się prostych błędów. Z niecierpliwością czekam na dalszy rozwój tytułu i jego premierę.

O Konrad Potempski

Amatorski recenzent, miłujący się w klasykach i grach indie. Choć i nowością nie pogardzę.

Sprawdź też

Space Scrapper od małego wrocławskiego studia trafia na Steam Greenlight + Konkurs!

Nasi przyjaciele z wrocławskiego studia Crazy Goat Games startują z nową kampanią na Steam Greenlight. …